Starzenie się to nie jest coś, czemu trzeba się opierać to coś, co należy szanować. Wiek nie odbiera ci urody, wartości ani blasku. jeżeli coś się zmienia, to tylko to, iż wszystkie te cechy stają się coraz bardziej widoczne. Z każdym kolejnym rokiem odpadają warstwy cudzych oczekiwań, a na wierzch wychodzi to, kim naprawdę jesteś człowiek ukryty pod zgiełkiem tego świata.
Czas cię nie pomniejsza on cię oczyszcza. Wygładza ostre krawędzie, które przestały ci służyć, i wzmacnia te części, które są najważniejsze. Uczy cię odpuszczać rzeczy, które nigdy nie były twoim ciężarem presję, by imponować, by zawsze pasować, by ciągle być wszystkim dla wszystkich.
Właśnie w tym uwolnieniu pojawia się prawdziwa siła.
Stajesz się bardziej sobą niż kiedykolwiek wcześniej.
Zmarszczki na twarzy nie są oznaką odchodzącej młodości są mapą śmiechu, smutku, odwagi i miłości. Siwizna we włosach nie jest utratą koloru to korona z doświadczenia, świadectwo walk, które stoczyłeś, i chwil, które były dla ciebie ważne.
Z wiekiem przychodzi jasność.
Kochasz bardziej świadomie.
Mówisz szczerzej.
Mocniej trzymasz to, co ma wartość, i z lekkością puszczasz to, co nie ma większego znaczenia.
Starzenie nie odbiera ci wartości.
Ono czyni cię głębszym. Mądrzejszym. Bardziej kompletnym.
Dlatego witaj każdy nowy rok nie ze strachem, ale z wdzięcznością za mądrość, którą zdobyłeś, za siłę, którą w sobie odnalazłeś, i za niezwykłego człowieka, jakim nieustannie się stajesz.
Tak myślę dziś, siedząc wieczorem w moim mieszkaniu w Krakowie, popijając gorącą herbatę z miodem i patrząc przez okno na stare kamienice mojego miasta. Życie, w którym każda siwa nitka we włosach i każda zmarszczka na twarzy to dowód na to, iż naprawdę żyłem to chyba największy prezent, jaki mogłem dostać.










