Karen Garner miała 73 lata, ważyła zaledwie około 36 kilogramów i od dłuższego czasu zmagała się z postępującą demencją oraz afazją. Coraz częściej zapominała o prostych czynnościach, gubiła się w codziennych sytuacjach i nie zawsze rozumiała polecenia kierowane do niej przez innych.
Karen Garner mieszkała samotnie w Loveland. Rodzina od dłuższego czasu obserwowała, jak choroba stopniowo odbiera jej samodzielność. Seniorka cierpiała na demencję, która powodowała problemy z pamięcią, orientacją i oceną sytuacji. Dodatkowo zdiagnozowano u niej afazję – zaburzenie utrudniające rozumienie mowy i komunikowanie się z innymi. Bliscy podkreślali później, iż często nie rozumiała pytań ani poleceń, a jej odpowiedzi bywały niespójne i sprawiały wrażenie, jakby nie wiedziała, co dzieje się wokół niej.
Mimo pogarszającego się stanu zdrowia, Karen wciąż starała się wykonywać proste codzienne czynności. Sama robiła drobne zakupy i spacerowała po okolicy. Rodzina nie przypuszczała, iż zwykłe wyjście do sklepu zakończy się tragedią, która odmieni jej życie.
Zakupy za 13,88 dolara zakończyły się wezwaniem policji
26 czerwca 2020 roku Karen pojechała do pobliskiego sklepu Walmart. Do koszyka włożyła kilka produktów codziennego użytku o łącznej wartości 13,88 dolara (niecałe 50 zł).Według informacji przedstawionych później przez rodzinę oraz prawników reprezentujących seniorkę, kobieta wyszła ze sklepu, nie płacąc za zakupy, ponieważ po prostu o tym zapomniała. Gdy zorientowała się, co się stało, miała próbować wrócić do środka i uregulować należność.
Według relacji rodziny pracownicy sklepu odmówili jednak przyjęcia płatności. Zamiast tego zawiadomili policję, informując również, iż kobieta zdjęła maseczkę ochronną, której noszenie było wówczas wymagane z powodu obowiązujących obostrzeń związanych z pandemią COVID-19.
Karen nie próbowała uciekać. Powoli oddalała się od sklepu, niosąc zakupy. W pewnym momencie zatrzymała się przy poboczu drogi i zaczęła zrywać polne kwiaty. Wszystko wskazywało na to, iż nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji ani z tego, iż za chwilę zostanie zatrzymana przez policję.
– Idę do domu – powtarzała.
Po kilku minutach obok seniorki zatrzymał się radiowóz. Z samochodu wysiadł 26-letni funkcjonariusz Austin Hopp, który służył w policji od niespełna roku. Nagranie z jego kamery nasobnej pokazuje, jak wydaje Karen polecenie zatrzymania się. Kobieta odwraca się w jego stronę, ale wygląda na zdezorientowaną i sprawia wrażenie, jakby nie rozumiała, czego oczekuje od niej policjant.
– Idę do domu – odpowiada kilkakrotnie.
Po chwili unosi ręce do góry. Nie zachowuje się agresywnie, nie próbuje zaatakować funkcjonariusza ani nie wykonuje gwałtownych ruchów. Austin Hopp podchodzi jednak do niej i chwyta ją za rękę, próbując założyć kajdanki. Karen instynktownie odsuwa się, najwyraźniej nie rozumiejąc, dlaczego została zatrzymana.
W ciągu kilku sekund policjant wykręca jej ręce za plecy i z dużą siłą przewraca ją na asfalt. Chwilę później do interwencji dołącza funkcjonariuszka Daria Jalali. Wspólnie obezwładniają 73-latkę, zakuwają ją w kajdanki, a następnie krępują również jej nogi.
Świadkiem całego zdarzenia jest przypadkowy przechodzień. Widząc, jak dwóch policjantów używa siły wobec drobnej, starszej kobiety, zwraca uwagę, iż ich działania wydają się nieproporcjonalne do sytuacji. Funkcjonariusze każą mu jednak odejść i nie ingerować w interwencję.
Dopiero późniejsze badania wykazały, iż podczas zatrzymania Karen doznała złamania kości ramiennej, zwichnięcia barku oraz poważnego urazu nadgarstka. Obrażenia okazały się trwałe i sprawiły, iż jej lewa ręka już nigdy nie odzyskała pełnej sprawności.
Na tym dramat 73-letniej kobiety się jednak nie zakończył. Po przewiezieniu na komisariat, czekały ją kolejne godziny bólu. To właśnie wydarzenia, które rozegrały się za zamkniętymi drzwiami posterunku policji, sprawiły, iż sprawa Karen Garner obiegła media na całym świecie.
Przez blisko sześć godzin siedziała z poważnymi obrażeniami bez pomocy lekarza
Po zatrzymaniu Karen Garner przewieziono na komisariat policji w Loveland. Mimo iż podczas interwencji doznała poważnych obrażeń, nie została od razu zbadana przez lekarza ani przewieziona do szpitala. Funkcjonariusze posadzili 73-latkę na ławce w pomieszczeniu dla zatrzymanych. Kobieta wyraźnie odczuwała ból. Miała trudności z poruszaniem lewą ręką, co jakiś czas zmieniała pozycję i próbowała znaleźć ułożenie, które choć trochę złagodziłoby cierpienie.
Jak ustalono później podczas śledztwa, przez blisko sześć godzin nikt nie zdecydował o wezwaniu pomocy medycznej. Dopiero znacznie później Karen została przewieziona do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili złamanie kości ramiennej, zwichnięcie barku oraz uszkodzenie nadgarstka.
W tamtym momencie nikt poza funkcjonariuszami nie wiedział jeszcze, jak wyglądało zatrzymanie, ani co działo się na komisariacie po przewiezieniu starszej kobiety. Prawda miała wyjść na jaw dopiero wiele miesięcy później.
Nagranie z monitoringu wstrząsnęło całymi Stanami Zjednoczonymi
W kwietniu 2021 roku opinia publiczna po raz pierwszy zobaczyła nagrania z monitoringu komisariatu policji w Loveland. To właśnie one sprawiły, iż sprawa Karen Garner przestała być lokalnym incydentem i stała się jednym z najgłośniejszych tematów w amerykańskich mediach.
Na filmie widać funkcjonariuszy Austina Hoppa, Darię Jalali i Tylera Blacketta oglądających zapis z kamer nasobnych z interwencji. Zamiast analizować przebieg zatrzymania czy interesować się stanem zdrowia 73-latki, policjanci śmieją się, komentują kolejne fragmenty nagrania i wymieniają między sobą żartobliwe uwagi.
Największe poruszenie wywołały słowa Austina Hoppa, który podczas oglądania nagrania powiedział: "Let's wrestle, girl!" ("No to się posiłujemy, dziewczyno!"). W innym momencie wrócił do chwili, gdy podczas obezwładniania usłyszał charakterystyczny trzask. Śledczy uznali później, iż właśnie wtedy Karen doznała jednego z najpoważniejszych urazów.
Na nagraniach widać również, jak funkcjonariusze śmieją się i przybijają sobie żółwiki. Daria Jalali stwierdza, iż nagrania z policyjnych kamer nasobnych są jej "ulubioną rzeczą do oglądania", a Austin Hopp przyznaje, iż była to jego pierwsza interwencja wobec osoby cierpiącej na poważne zaburzenia poznawcze.
Dla wielu osób najbardziej szokujące było jednak to, iż w chwili, gdy policjanci żartowali z przebiegu zatrzymania, Karen Garner przez cały czas siedziała na komisariacie z niezdiagnozowanymi obrażeniami i bez pomocy lekarza.
Nagrania wywołały falę oburzenia i uruchomiły śledztwo
Po ujawnieniu materiałów sprawa błyskawicznie obiegła media w całych Stanach Zjednoczonych. Nagrania emitowały największe stacje telewizyjne, a w internecie obejrzały je miliony osób. Organizacje broniące praw obywatelskich, prawnicy i komentatorzy zwracali uwagę nie tylko na sposób użycia siły wobec drobnej, schorowanej seniorki, ale również na zachowanie funkcjonariuszy już po zakończeniu interwencji.
Pod presją opinii publicznej wszczęto szczegółowe postępowania. Śledczy zabezpieczyli nagrania z kamer nasobnych, monitoring komisariatu oraz dokumentację medyczną Karen Garner. Analizowano również decyzje podejmowane przez policjantów od chwili zgłoszenia kradzieży aż do momentu przewiezienia kobiety do szpitala.
W ciągu następnych miesięcy funkcjonariusze, którzy jeszcze niedawno żartowali z zatrzymania 73-letniej kobiety, sami znaleźli się w centrum postępowań dyscyplinarnych i karnych. Dla Austina Hoppa, Darii Jalali i pozostałych policjantów był to dopiero początek konsekwencji, które miały całkowicie odmienić ich życie.
Nagrania doprowadziły policjantów przed sąd
Ujawnienie nagrań z kamer nasobnych i monitoringu komisariatu zapoczątkowało serię postępowań wobec funkcjonariuszy uczestniczących w zatrzymaniu Karen Garner. Sprawa, która początkowo dotyczyła wyniesienia ze sklepu zakupów o wartości zaledwie 13,88 dolara, przerodziła się w jedno z najgłośniejszych śledztw dotyczących nadużycia uprawnień przez policję w Stanach Zjednoczonych.
Śledczy analizowali zapis kamer nasobnych, monitoring komisariatu, dokumentację medyczną oraz zeznania świadków. Równolegle policja prowadziła postępowanie wewnętrzne, mające wyjaśnić zarówno przebieg samego zatrzymania, jak i decyzję o pozostawieniu rannej 73-latki przez wiele godzin bez pomocy medycznej.
Konsekwencje okazały się poważne. Trzech funkcjonariuszy zrezygnowało ze służby, a stanowisko opuścił również sierżant odpowiedzialny za nadzór nad interwencją. Śledztwo wykazało, iż działania policjantów odbiegały od obowiązujących procedur, a sposób potraktowania starszej, schorowanej kobiety stał się przedmiotem szerokiej krytyki.
Austin Hopp usłyszał wyrok więzienia
Najsurowsze konsekwencje poniósł Austin Hopp, który jako pierwszy podjął interwencję wobec Karen Garner. Były policjant przyznał się do zarzutu napaści drugiego stopnia (second-degree assault), przyznając, iż dopuścił się przestępstwa podczas zatrzymania.
W 2022 roku sąd skazał go na pięć lat więzienia oraz trzy lata obowiązkowego nadzoru po odbyciu kary. Sędzia podkreślił, iż funkcjonariusz nadużył swoich uprawnień wobec osoby starszej, schorowanej i wyraźnie zdezorientowanej.
Odpowiedzialność poniosła również Daria Jalali. Była policjantka została uznana za winną niedopełnienia obowiązków związanych z interwencją oraz późniejszą opieką nad zatrzymaną kobietą. Sąd wymierzył jej karę 45 dni więzienia oraz okres nadzoru.
Rodzina otrzymała wielomilionowe odszkodowanie
Niezależnie od postępowań karnych toczyła się również sprawa cywilna przeciwko miastu Loveland. Rodzina Karen Garner zarzucała władzom miasta, iż policjanci dopuścili się użycia nieproporcjonalnej siły, a następnie przez wiele godzin nie zapewnili rannej kobiecie niezbędnej pomocy medycznej.
We wrześniu 2021 roku miasto zawarło ugodę z rodziną seniorki i zgodziło się wypłacić odszkodowanie w wysokości 3 milionów dolarów. Była to jedna z najwyższych ugód zawartych przez Loveland w sprawie dotyczącej działań policji.
Bliscy Karen wielokrotnie podkreślali jednak, iż najważniejsze nie były pieniądze. Zależało im przede wszystkim na ujawnieniu prawdy o przebiegu interwencji oraz rozliczeniu osób odpowiedzialnych za sposób potraktowania 73-letniej kobiety.
„Już nigdy nie była tą samą osobą”
Obrażenia odniesione podczas zatrzymania na trwałe zmieniły życie Karen Garner. Według relacji rodziny, po tych wydarzeniach seniorka wymagała jeszcze większej pomocy w codziennym funkcjonowaniu, a jej stan zdrowia stopniowo się pogarszał.
Karen Garner zmarła 27 listopada 2023 roku w wieku 76 lat. Jej bliscy byli przekonani, iż brutalne zatrzymanie i odniesione obrażenia znacząco wpłynęły na pogorszenie jej stanu zdrowia. W postępowaniu sądowym nie stwierdzono jednak związku prawnego między interwencją a przyczyną jej śmierci.
Historia Karen Garner do dziś pozostaje jednym z najbardziej znanych przypadków użycia siły wobec osoby cierpiącej na demencję w Stanach Zjednoczonych. Nagrania z zatrzymania i komisariatu są przez cały czas przywoływane w publikacjach dotyczących odpowiedzialności funkcjonariuszy oraz sposobu postępowania z osobami cierpiącymi na zaburzenia poznawcze.
Źródła:
https://abc11.com/post/karen-garner-video-loveland-colorado-police-arrest/10560081/
https://eu.coloradoan.com/story/news/2023/12/02/karen-garner-woman-forcibly-arrested-by-loveland-officer-in-2020-dies/71771538007/
https://www.denverpost.com/2023/11/29/karen-garner-obituary-loveland-police/
https://www.dailymail.com/news/article-9516971/Woman-dementia-73-sat-jail-cell-without-medical-care-SIX-HOURS-cops-laughed.html
https://www.denverpost.com/2023/11/29/karen-garner-obituary-loveland-police/
https://nypost.com/2022/08/08/colorado-cop-jailed-for-failing-to-stop-brutal-arrest-of-karen-garner/
https://en.wikipedia.org/wiki/Arrest_of_Karen_Garner









