Pracuję w urzędzie stanu cywilnego od piętnastu lat.
Sobotni dyżur to ślub Beaty i Łukasza.
Wszystko jak zwykle, oprócz kobiety w błękitnej sukience.
Przyszła z dzieckiem na ręku, prawdopodobnie ośmiomiesięcznym.
Zapytano, czy może poczekać w holu.
Odpowiedziałam, iż oczywiście.
Ceremonia miała się zacząć, więc sprawdziłam salę.
Widziałam Łukasza, idącego do Magdy.
Zatrzymał się, spojrzał na mnie.
To był moment, który mnie zaskoczył.
Łukasz: 'Przyszłaś jednak, odważnie!’
Magda: 'Chciałam pogratulować.’
Łukasz: 'Zobacz, kto w ramionach!’
Magda: 'To moje dziecko.’
Łukasz: 'Czy to twoje?’?
Magda: 'Tak, też twoje, Łukasz.’
Beata: 'Czekaj, podaj mi bukiet!’
Magda: 'Trzymam go mocno, palce białe.’
Beata: 'Co to za prezent?’?
Magda: 'To prezent, otwórz po ceremonii.’
Łukasz: 'Dlaczego tak późno?’?
Magda: 'Nie chcę przeszkadzać.’
Beata: 'Czy to prawdziwy ślub?’?
Łukasz: 'Tak, jesteśmy tu.’
Magda: 'Niech to będzie piękne.’
Beata: 'Czy mogę pomóc?’?
Magda: 'Nie, dziękuję.’
Łukasz: 'Zacznijmy, proszę.’
Magda: 'Zaczynamy.’
Beata: 'Czy wszystko jest gotowe?’?
Magda: 'Tak, wszystko w porządku.’
Łukasz: 'Czekaj, to ważne.’
Magda: 'Zaraz się otworzy.’
Beata: 'Czy to będzie miłe?’?
Łukasz: 'Zawsze mam nadzieję.’
Magda: 'Wierzę w szczęście.’
Beata: 'Czy to jest to, czego szukamy?’?
Łukasz: 'Tak, to jest to.’
Magda: 'Dziękuję, iż tu jesteś.’
Beata: 'Otworzę po ślubie.’
Łukasz: 'Daj znać, kiedy otworzysz.’
Magda: 'Będę czekać.’
Beata: 'Czuję się szczęśliwa.’
Łukasz: 'Niech to będzie piękne.’
Magda: 'Ślub będzie wspaniały.’
Beata: 'Zostawiamy to w pamięci.’
Łukasz: 'Pamiętaj o prezentach.’
Magda: 'Zawsze pamiętam.’
Beata: 'Czasem to wystarcza.’
Łukasz: 'Ostatecznie, otwórz po ceremonii.’







