Słabe Wi-Fi potrafi zepsuć choćby najspokojniejszy dzień. Wideo się zacina, strony wczytują wolno, a rozmowy na Messengerze rwią się jak taśma VHS. Wielu ludzi myśli wtedy, iż winny jest operator albo stary internet. Tymczasem problem często zaczyna się dużo bliżej – dokładnie w miejscu, gdzie stoi router. Jedna zmiana potrafi dać natychmiastowy efekt.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Gdzie stoi router i dlaczego to ma większe znaczenie, niż myślisz
Większość routerów ląduje tam, gdzie akurat jest gniazdko. Pod telewizorem, na podłodze, za szafką, czasem choćby w kącie, żeby nie szpecił mieszkania. I tu zaczyna się dramat. Router działa jak mała latarnia. jeżeli stoi nisko, za przeszkodami albo koło metalu, jego sygnał słabnie, odbija się, gubi moc i dociera tam, gdzie chce – byle nie tam, gdzie go potrzebujesz.
Internet w blokach i tak walczy z betonem i sąsiadami. jeżeli dodatkowo urządzenie stoi w najgorszym możliwym miejscu, efekt jest… dokładnie taki, jaki ludzie znają: niestabilne połączenie, skoki prędkości i losowe „zwiechy”.
Najprostsza zmiana, która daje największy efekt
Router ustawiony wysoko działa o wiele lepiej. Podniesienie go z podłogi na półkę potrafi realnie zmienić prędkość internetu. Fale Wi-Fi rozchodzą się na boki i lubią przestrzeń. Gdy urządzenie stoi wysoko, sygnał dociera do większej części mieszkania. Gdy stoi nisko, spora część energii „ucieka” w dół i ginie w meblach.
W mieszkaniach z wielkiej płyty ta zasada robi jeszcze większą różnicę. Beton tłumi sygnał tak skutecznie, iż router musi mieć jak najlepszy punkt startowy. Środek mieszkania, półka na wysokości klatki piersiowej i odsłonięta przestrzeń – to układ, który działa prawie zawsze.
Sprzęty wokół routera też mogą zabić zasięg
Mało kto wie, iż telewizor, metalowa szafka, lodówka albo akwarium potrafią dramatycznie osłabić sygnał. Metal odbija fale. Woda je pochłania. jeżeli więc router stoi tuż obok telewizora albo dużego sprzętu AGD, internet traci moc jeszcze zanim opuści kąt pokoju.
W praktyce wystarczy przesunąć urządzenie o metr, żeby nagle YouTube przestał chrupać, a Netflix przestał odświeżać obraz jak stara gra. Router najlepiej działa wtedy, gdy wokół niego jest trochę wolnej przestrzeni.
5 GHz kontra 2,4 GHz, czyli dlaczego Wi-Fi czasem wariuje
W wielu mieszkaniach router nadaje dwie sieci naraz, ale pod jedną nazwą. Telefon wtedy skacze między 2,4 a 5 GHz, bo próbuje wybrać lepsze pasmo w danym momencie. Efekt? Losowe spadki prędkości, gubienie połączenia i wieczne „czekaj…”.
Rozdzielenie tych sieci działa jak zdjęcie kagańca. „Mieszkanie24” i „Mieszkanie5G” to prosty układ, za pomocą którego urządzenia nie wariują. W małych mieszkaniach 5 GHz zwykle śmiga znakomicie. W większych pomieszczeniach 2,4 GHz daje stabilność. Gdy wybierasz manualnie, masz kontrolę. Gdy wybiera za Ciebie telefon, masz chaos.
Aktualizacja systemu – mała rzecz, duży efekt
Ludzie rzadko zaglądają do ustawień routerów, więc sprzęt często działa na oprogramowaniu sprzed lat. Producenci wypuszczają aktualizacje, które poprawiają stabilność i zasięg. Wiele problemów znika po jednym kliknięciu. To trochę jak z telefonem – gdy soft jest stary, wszystko działa gorzej, choć urządzenie samo w sobie jest sprawne.
Sprawdzenie aktualizacji zajmuje chwilę, a różnica potrafi być natychmiastowa. Zwłaszcza w blokach, gdzie router musi radzić sobie z zakłóceniami od sąsiadów.
Co to oznacza dla Ciebie i dlaczego warto zrobić to dziś
Jeśli internet ciął się przez ostatnie tygodnie, router pewnie nie stał w dobrym miejscu. Przeniesienie go wyżej to najprostsza możliwa zmiana, która działa od razu. Nie musisz kupować repeatera, wymieniać urządzeń ani wzywać technika. Wystarczy chwila i wreszcie można normalnie obejrzeć film, pograć albo popracować zdalnie bez frustracji.
Jeżeli po tej zmianie internet przez cały czas nie działa stabilnie, wtedy dopiero warto pomyśleć o mocniejszym sprzęcie. Ale w ogromnej liczbie mieszkań problemem nie jest ani internet, ani operator, tylko to, iż router stoi w miejscu, w którym żaden sygnał nie ma prawa działać dobrze.
Na koniec mała refleksja. Wi-Fi jest dziś jak woda – każdy potrzebuje, ale niewielu zastanawia się, jak to działa. A działa tym lepiej, im mniej mu przeszkadzasz. Gdy router ma dobre warunki, internet odżywa dosłownie w kilka sekund. To jedna z tych rzeczy, które poprawiają komfort życia bardziej, niż się wydaje.
