Idę do Doroty rzucił mąż, zapinając skórzany pasek od swojego zegarka. Tego samego, który Ewa podarowała mu na trzydziestą rocznicę ślubu. choćby na nią nie spojrzał. Patrzył w bok, na swoje odbicie w ciemnej szybie. Tam widział zadbanego, wciąż przystojnego mężczyznę. Nie tego, który stał tu w salonie. Ma trzydzieści dwa lata. Jest… żywa, rozumiesz? […]