Spod autokaru dobiegały dziwne dźwięki. Pasażer na gapę zaskoczył piłkarzy

polsatnews.pl 1 godzina temu

Do niecodziennego zdarzenia doszło podczas powrotu klubu Real Valladolid z wyjazdowego meczu. Członkowie zespołu wracający z Ceuty po ok. 100 kilometrach podróży zorientowali się, iż "podróżuje" z nimi pasażer na gapę. Okazał się nim migrant z Maroka, który ukrył się w podwoziu autokaru. - Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z czymś podobnym - skomentował wiceprezes drużyny.

PAP/EPA/REDUAN
Służby porządkowe w Ceucie podczas operacji przenoszenia migrantów (zdj. ilustracyjne)

Do zdarzenia doszło po meczu pomiędzy AD Ceuta FC a Realem Valladolid w drugiej lidze hiszpańskiej (spotkanie zakończyło się remisem 1:1). Podczas powrotu z hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej piłkarze usłyszeli nietypowe odgłosy, które dochodziły z podwozia autokaru.

Po zatrzymaniu busa na stacji benzynowej i wezwaniu służb okazało się, iż wraz z zawodnikami "podróżował" 17-letni imigrant, usiłujący przedostać się z Ceuty do kontynentalnej części Hiszpanii.

Imigrant "jechał" przyczepiony do podwozia. Niecodzienna sytuacja po meczu

Wiceprezes Realu Valladolid powiedział w rozmowie z "The Athletic", iż wszyscy uczestnicy podróży byli zszokowani.

- Po pierwsze dlatego, iż nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z czymś podobnym, a po drugie dlatego, iż zdaliśmy sobie sprawę, iż ktoś ryzykuje życie, żeby dostać się do innego kraju - powiedział Jorge Santiago.

ZOBACZ: Nie żyje legenda futbolu Sandro Mazzola. "Był jednym z najlepszych w historii"

- Nikt nie ostrzega przed tego typu sytuacjami, ale niestety wiadomo już, iż to jeden ze sposobów, w jaki ludzie próbują przedostać się z Maroka do kontynentalnej Hiszpanii, ukrywając się w ciężarówkach, autobusach… w jakikolwiek możliwy sposób, z zamiarem przekroczenia granicy - dodał.

Znaleziony 17-latek miał przekazać, iż pochodzi z marokańskiego miasta Tetuan i zamierza ubiegać się o zakwaterowanie w ośrodku dla nieletnich. Według relacji, młody mężczyzna w momencie odnalezienia był zdezorientowany i wyczerpany, a medycy klubu dali mu jedzenie i wodę oraz zbadali go. Nietypowy pasażer nie odniósł obrażeń, ale skarżył się na ból pleców - poruszał się też o własnych siłach.

Na miejsce przyjechała też karetka pogotowia, a opiekę nad 17-latkiem przejęła Gwardia Cywilna.

Kryzys migracyjny w Ceucie. Reakcja hiszpańskich władz

Do Ceuty 30 i 31 lipca przedarło się z Maroka ponad 70 tys. osób. Zdecydowana większość z nich wróciła do Maroka w ciągu pierwszych 48 godzin. 1 sierpnia 2026 r. 22 państwa UE z inicjatywy Włoch i Danii podpisały się pod listem do przewodniczącego Antonia Costy, szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz przewodniczącego Rady UE Michaela Martina, w którym wyraziły "poważne zaniepokojenie" wydarzeniami w Ceucie oraz masowym nielegalnym przekraczaniem granicy UE.

Sygnatariusze ostrzegli, iż nie można dopuścić, by powstało przekonanie, iż "nielegalny wjazd do UE może prowadzić do legalnego pobytu", i wezwali do wsparcia Hiszpanii w odzyskaniu skutecznej kontroli nad granicą zewnętrzną UE.

ZOBACZ: Wielka operacja służb w Ceucie. Chaos wśród migrantów, użyto gumowych kul

W piątek pod okiem ponad 240 funkcjonariuszy służb porządkowych i bezpieczeństwa zakończyła się operacja przeprowadzenia migrantów z plaż Ceuty do nowego miejsca pobytu w porcie. Media przekazały, iż miejsc w nim jest dla 1,7 tys. osób, tymczasem na plażach koczowało ponad 3 tys. migrantów. Migranci przebywali na plażach od czasu masowego przedarcia się z Maroka do Ceuty, hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej. Wśród koczujących są też dzieci.

Port w Ceucie, jako tymczasowe miejsce pobytu setek migrantów, wybrał rząd pomimo sprzeciwu władz Ceuty i zarządu portu, motywujących swój sprzeciw względami bezpieczeństwa.

Idź do oryginalnego materiału