Ślub Rafała Brzozowskiego: 400 gości, wejście tylko z zaproszeniem

newsempire24.com 11 godzin temu

To był jeden z najgłośniejszych ślubów tego lata — i jednocześnie
najlepiej pilnowany.
Rafał Brzozowski powiedział „tak” w sobotę,
1 sierpnia, w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Nowym Dworze Mazowieckim.
Do środka wpuszczano wyłącznie osoby z listy, a przy wejściu czuwało ośmiu
ochroniarzy.

Rafał Brzozowski i Helena tuż po ceremonii. fot. Eska.pl

Wejście tylko za okazaniem zaproszenia

Msza rozpoczęła się o godzinie 15:00. Według „Super Expressu” zaproszono
około 400 osób, a nad bezpieczeństwem czuwało ośmiu ochroniarzy. Przed drzwiami
sprawdzano zaproszenia — bez nich nie można było zrobić ani kroku dalej.

Wnętrze świątyni wypełniły jasne kwiaty i świece, a od wejścia aż do ołtarza
prowadził biały dywan. Taka obstawa przy ślubie polskiego artysty to rzadkość.
Piosenkarz od lat pilnuje granicy między pracą a życiem prywatnym i najwyraźniej
nie zamierzał robić wyjątku akurat tego dnia.

Wyjście z kościoła — na zewnątrz czekał tłum. fot. Eska.pl

Kim jest Helena, żona Rafała Brzozowskiego

Panna młoda ma na imię Helena. Parę połączyła wspólna pasja do muzyki, a znają
się od lat. Helena — w odróżnieniu od męża — konsekwentnie unika rozgłosu i nie
zabiega o obecność w mediach; przed ślubem piosenkarz nigdy nie pokazał jej
publicznie.

Tego dnia wybrała bogato zdobioną suknię z długim welonem, którego tren ciągnął
się za nią przez kilka metrów. Jak zauważyli fotoreporterzy, welon w pewnym
momencie trzeba było poprawiać. Rafał Brzozowski postawił na białą marynarkę,
jasną koszulę i czarne spodnie.

Nowożeńcy w drzwiach kościoła, wśród gości. fot. Eska.pl

Zdjęcia z ceremonii w galerii magazynu Ciao! fot. Instagram / @ciaomag.pl

Kto pojawił się na ślubie

Wśród gości nie zabrakło znanych twarzy. Media wymieniają między innymi Edytę
Górniak, Tomasza Kammela, Martę Manowską, Marcina Mroczka, Małgorzatę
Tomaszewską i Krzysztofa Gojdzia. To właśnie ten ostatni relacjonował
uroczystość na swoim Instagramie — i dzięki niemu do sieci trafiły nagrania,
których nie zobaczyłby nikt z zewnątrz.

Zabrakło natomiast Joanny i Jacka Kurskich. Tego dnia uczestniczyli
w obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego.

Krzysztof Gojdź relacjonował ślub na Instagramie.
fot. Instagram / swiatgwiazd.pl

Minuta ciszy 1 sierpnia

Data nie była przypadkowa i nikt tego nie ukrywał. 1 sierpnia to rocznica
wybuchu Powstania Warszawskiego, więc uroczystość dopasowano do tego, co dla
większości gości oczywiste. Jak podaje Eska, przed kościołem zebrani uczcili
zryw warszawiaków minutą absolutnej ciszy. „Super Express” pisze z kolei
o minucie ciszy na weselu, tuż przed pierwszym tańcem.

Nikt nie robił z tego wielkiego widowiska — po prostu na moment zapadło
milczenie, a potem uroczystość potoczyła się dalej.

Nowożeńcy w tłumie gości po wyjściu ze świątyni. fot. Eska.pl

Wesele nad Zalewem Zegrzyńskim

Po ceremonii goście przenieśli się do hotelu nad Zalewem Zegrzyńskim. Tam
zasady się nie zmieniły: teren pilnowany, postronnych nie wpuszczano, a jedyne
nagrania, jakie trafiły do sieci, pochodzą od samych gości.

Tak zareagowały gwiazdy

Zdjęcie, które Brzozowski opublikował po ceremonii, w kilka godzin zebrało
setki komentarzy — również od kolegów z branży.

Anna Popek, dziennikarka telewizyjna, życzyła młodej parze zdrowia, szczęścia
i niegasnącej miłości. Ewa Wachowicz, znana z programów kulinarnych, wpisała się
w swoją rolę i poradziła nowożeńcom, by zawsze dobrze doprawiali wspólne życie
uczuciem. Marta Manowska, która była na ślubie osobiście, ograniczyła się do
serii czerwonych serc.

Wśród składających życzenia znalazła się też Edyta Górniak — a to akurat
wzbudziło największe zainteresowanie, bo przez lata media łączyły ją
z Brzozowskim. Na uroczystości jej nie było.

Show na sali skradł natomiast Krzysztof Gojdź, przyjaciel pary. Lekarz medycyny
estetycznej pojawił się w wyrazistej stylizacji i przyszedł z psem — goście
odwracali głowy, a on sam relacjonował całe wesele na Instagramie.

Deszcz płatków róż i pierwsze słowa

Gdy nowożeńcy opuszczali kościół, obsypano ich płatkami róż. Na zewnątrz
czekali nie tylko goście, ale i tłum fotoreporterów, którzy próbowali uchwycić
każdy krok pary.

Sam Brzozowski podsumował ten dzień krótko. „Nie chodzi o wielkie słowa.
Chodzi o jedno: razem. Na zawsze” — cytuje piosenkarza „Super Express”. Po
latach, w których artysta konsekwentnie milczał na temat życia prywatnego, to
zdanie brzmi jak jedyny komentarz, na jaki zamierzał sobie pozwolić.

Rafał Brzozowski na ramówce TVP.
fot. ONS / zlotascena.pl, archiwum 2024


Idź do oryginalnego materiału