"Ślub jest zrujnowany! To najgorszy dzień w moim życiu!". Jak przeżyć wesele we Włoszech
Zdjęcie: „Bycie ojcem panny młodej ma swoje uroki, ale przebywanie tuż obok córki przeżywającej załamanie nerwowe z pewnością nie jest jednym z nich” – pisze Peter Sheridan (na zdjęciu z córką Nataszą)
Wymarzony ślub na włoskiej Riwierze miał być perfekcyjny, ale jeszcze przed ceremonią wszystko zaczęło się sypać: opóźnione loty, zagubione plany, kosztowne wpadki i wybuchy emocji panny młodej. "To najgorszy dzień w moim życiu!” – krzyczała Natasza tuż przed uroczystością. Jej ojciec opowiada, jak zorganizować i przede wszystkim przetrwać wesele we Włoszech, gdy liczba gości rośnie z 60 do 140, a kolejne kryzysy pojawiają się jeden po drugim.







