Zapach od wieków był jednym z najbardziej zmysłowych sposobów opowiadania o sobie. Wonne oleje, kwiaty, żywice i przyprawy wykorzystywano w pielęgnacji, rytuałach i podkreślaniu uroku ciała. Pachnąca skóra kojarzyła się z luksusem, bliskością, zadbaniem i pewnym rodzajem tajemnicy.
Choć lato powoli zbliża się do końca, wcale nie trzeba żegnać jego atmosfery razem z ostatnim wakacyjnym wyjazdem. Zapach potrafi zatrzymać ją dłużej niż kartka z kalendarza. Cytrusy, egzotyczne owoce, białe kwiaty, kokos czy ciepłe nuty drzewne przywołują skojarzenia ze słońcem, rozgrzaną skórą i wieczorem spędzonym na zewnątrz. A kiedy łączą się z piżmem, ambrą, wanilią czy przyprawami, letnia lekkość nabiera głębi i może zostać z nami także wtedy, gdy dni stają się krótsze.
Zapach na ciepłej skórze rozwija się szczególnie ciekawie. Wraca przy ruchu, przy poprawieniu włosów, przy przejściu obok drugiej osoby. Nie musi być intensywny. Czasem najbardziej przyciąga właśnie wtedy, gdy trzeba podejść trochę bliżej, żeby go poczuć. Zamiast dominować przestrzeń, tworzy miękki, zmysłowy ślad.
Czym pachnie atrakcyjność?
Nie istnieje jedna nuta, która automatycznie sprawia, iż zapach staje się zmysłowy. Dużo ciekawsze jest połączenie świeżości z głębią. Cytrusy, soczyste owoce i lekkie nuty kwiatowe dają wrażenie energii, czystości i spontaniczności. Bergamotka, mandarynka, pomarańcza, mango, brzoskwinia, figa, kokos, liczi czy granat wnoszą do kompozycji światło i wakacyjną soczystość. Kiedy pojawiają się obok nich jaśmin, neroli, kwiat pomarańczy, ylang-ylang, róża albo tuberoza, zapach staje się bardziej miękki i bliższy skórze.Jeszcze ciekawiej robi się wtedy, gdy świeże i kwiatowe akordy spotykają się z cieplejszym tłem. Ambra, piżmo, drzewo sandałowe, wanilia, tonka, żywice, kardamon, różowy pieprz czy szafran nadają kompozycji charakter, miękkość i głębię.
– W zmysłowych kompozycjach bardzo często działa właśnie kontrast. Świeże owoce, cytrusy czy kwiaty przyciągają uwagę od pierwszych chwil, natomiast cieplejsze nuty, pozostające w tle lub ujawniające się z czasem, nadają zapachowi głębi. Pod koniec lata takie zestawienia są szczególnie ciekawe. Zachowują jeszcze wakacyjną lekkość, ale pojawia się w nich już trochę więcej miękkości i otulenia – mówi Anna Młynarczyk, pasjonatka perfumoterapii, ekspertka włoskiej marki Tesori d’Oriente, znanej z tworzenia wyjątkowych kompozycji zapachowych dla ciała i domu, przenoszących w egzotyczne zakątki świata
Lato, które zostaje w zapachu
Pod koniec sierpnia przez cały czas mamy ochotę na świeżość, ale coraz lepiej odnajdują się też kompozycje z nieco cieplejszym tłem. To dobry moment na zapachy, które nie odcinają wakacyjnego nastroju jednym ruchem, tylko płynnie przechodzą w bardziej otulający charakter.
Świetnie sprawdzają się wtedy orientalne kompozycje w lżejszym wydaniu. Egzotyczne owoce mogą spotkać się w nich z białymi kwiatami, cytrusami, delikatną przyprawowością i nutami drzewnymi albo ambrowymi. Dzięki temu zapach pozostaje świeży, ale nie jest banalny. przez cały czas ma w sobie wakacyjną energię, a jednocześnie dobrze odnajduje się podczas chłodniejszego poranka, późnego wieczoru czy pierwszych dni września.Takie aromaty potrafią przywoływać obrazy i wspomnienia z dużą intensywnością: rozgrzane powietrze, mokre po kąpieli włosy, późny zachód słońca, wieczorny spacer, zapach skóry po całym dniu poza domem. I właśnie dlatego mogą być jednym z najprostszych sposobów na przedłużenie lata.
Pielęgnacja, która buduje zapach
Zapach nie musi pojawiać się wyłącznie w klasycznych perfumach. Można budować go już podczas codziennej pielęgnacji: pod prysznicem, podczas nakładania balsamu czy wtedy, gdy w ciągu dnia sięgamy po lekką mgiełkę.Najlepszy efekt daje spójny kierunek zapachowy. Owocowo-kwiatowy żel lub olejek pod prysznic może być początkiem, po kąpieli lekki balsam albo mleczko przedłuży aromat, a w ciągu dnia mgiełka ponownie wydobędzie jego świeższe nuty. Nie chodzi o nakładanie na siebie kilku intensywnych kompozycji, ale o stworzenie miękkiej zapachowej aury, która pozostaje blisko skóry.
Taki sposób używania kosmetyków ma jeszcze jedną zaletę: zapach staje się częścią codziennego rytuału, a nie tylko dodatkiem nakładanym tuż przed wyjściem. Może pojawiać się stopniowo, wracać przy ruchu, na włosach czy ubraniu i towarzyszyć przez większą część dnia bez wrażenia ciężkości.Atrakcyjność rzadko polega przecież na tym, żeby pachnieć najmocniej w całym pomieszczeniu. Znacznie bardziej intryguje wrażenie, iż zapach należy do osoby, a nie odwrotnie.
Dlaczego niektóre zapachy pamiętamy latami?
Zapach jest silnie związany ze wspomnieniami i emocjami. Czasem wystarczy jedna znajoma nuta, żeby wróciło konkretne miejsce, wakacyjny wieczór, czyjś gest albo uczucie, o którym przez długi czas w ogóle nie myśleliśmy. Dlatego aromaty kojarzące się ze słońcem potrafią działać także wtedy, kiedy lato zaczyna już znikać z kalendarza. Kokos, cytrusy, egzotyczne kwiaty, wanilia czy ambrowe ciepło mogą gwałtownie przywołać atmosferę wakacji i sprawić, iż zwykły dzień nabierze odrobiny ich klimatu.
– Zapach bardzo silnie łączy się z pamięcią i emocjami. Niektóre kompozycje niemal natychmiast przywołują konkretny moment, miejsce albo osobę. Pod koniec lata aromaty kojarzące się ze słońcem, podróżami i ciepłymi wieczorami można naturalnie połączyć z nutami o większej głębi. Dzięki temu letni charakter zapachu może zostać z nami również wtedy, gdy zmienia się sezon – podkreśla Anna Młynarczyk, pasjonatka perfumoterapii, ekspertka włoskiej marki Tesori d’Oriente.
Zapach i pewność siebie
Atrakcyjność bardzo często zaczyna się od tego, jak czujemy się we własnym ciele. Zapach może to uczucie subtelnie wzmocnić. Może dodać energii rano, zmienić nastrój po długim dniu albo sprawić, iż zwykły prysznic i kilka minut pielęgnacji zaczną przypominać mały rytuał.
Nie chodzi przy tym o jedną magiczną kompozycję, która „zadziała” na wszystkich. Zapach jest osobisty, a ta sama kompozycja może być na różnych osobach odbierana nieco inaczej i różnić się intensywnością czy trwałością. Właśnie dlatego warto szukać takiej, w której po prostu czujemy się dobrze.
Czasem będzie to zapach lekki, owocowy i pełen światła. Innym razem kwiatowy, kremowy, orientalny albo wyraźniej przyprawowy. Najważniejsze jest to, czy współgra z nastrojem i sprawia, iż czujemy się swobodnie, zadbanie i bardziej świadomie własnej obecności.
Zatrzymać lato jeszcze na chwilę
Nie trzeba gwałtownie przeskakiwać ze słonecznych aromatów w ciężkie, jesienne kompozycje tylko dlatego, iż wakacje zbliżają się do końca. Późne lato jest dobrym momentem na zapachy pomiędzy sezonami.
Mogą przez cały czas mieć w sobie egzotyczne owoce, białe kwiaty i cytrusową świeżość, ale pozwolić, żeby spod nich coraz wyraźniej wychodziły ambra, wanilia, miękkie drewno, piżmo czy przyprawy. To właśnie ta równowaga między świeżością a ciepłem sprawia, iż zapach nie wydaje się ani przesadnie wakacyjny, ani jeszcze ciężko jesienny.W ten sposób lato nie znika nagle. Po prostu zmienia ton.A jego zapach może zostać na skórze jeszcze trochę dłużej: ciepły, zmysłowy, bliski i przyciągający.
Kamila Nowakowska – Account Director TOK TOK








