Skarżył się na zmęczenie. Ojciec zostawił 7-latka na górze Fudżi

polsatnews.pl 2 godzin temu

Ojciec pozostawił na kilka godzin siedmioletniego syna na szlaku najwyższej góry Japonii, Fudżi, aby samemu kontynuować wędrówkę – poinformował w sobotę portal BBC, powołując się na lokalne media. Mężczyzna kontynuował wycieczkę ze starszym synem.

Pixabay
Góra Fudżi, najwyższy szczyt Japonii, jest celem wielu wypraw i pielgrzymek.

Pracownicy schroniska górskiego znaleźli samotne dziecko w czwartek rano w pobliżu jednego z punktów postojowych na szlaku na wysokości ponad 2 tys. m n.p.m.

Jego 48-letni ojciec powiedział mu, aby "poczekał tutaj" po tym, jak chłopiec skarżył się na zmęczenie - podał portal BBC.

Ojciec porzucił syna w trakcie wędrówki. Został upomniany przez policję

Jak dodaje BBC, po zejściu mężczyzna został surowo upomniany przez funkcjonariuszy policji za swoje zachowanie.

- jeżeli nie mogliście kontynuować wspinaczki razem, należało z niej zrezygnować. Nie można zostawiać dziecka samego, to niedopuszczalne - miał powiedzieć jeden z funkcjonariuszy.

Mężczyzna przeprosił za swoje zachowanie. Nie jest jasne, czy zostanie przeciwko niemu wszczęte jakieś postępowanie.

ZOBACZ: Japonia buduje samolot jak z filmu science fiction

Fudżi to najwyższy szczyt Japonii (3776 m n.p.m.) i jeden z symboli kraju. Ten stratowulkan, położony jest około 100 km na południowy zachód od Tokio. Góra od wieków jest celem pielgrzymek, a w 2013 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Wzrasta liczba incydentów na górze Fuji

W ostatnich latach na górze doszło do wielu wypadków podczas wspinaczki. Jak przypomniała stacja BBC, w lipcu 99-letnia kobieta potrzebowała pomocy po upadku w trakcie pokonywania trasy.

W ubiegłym roku 27-letni student, który wybrał się na wspinaczkę poza oficjalnym sezonem, dwukrotnie w ciągu czterech dni potrzebował pomocy po tym, jak wrócił, by poszukać zgubionego telefonu komórkowego.

ZOBACZ: Polska i Japonia zacieśniają współpracę. Premier podpisał strategiczną deklarację

Co roku na Fudżi wspina się około 200 tys. osób, ale na niektórych trasach obowiązują dzienne limity, aby uniknąć przepełnienia.

WIDEO: "Wszyscy krzyczeli". Dramatyczna relacja pasażerki autokaru
Idź do oryginalnego materiału