Historia z zachodnich Czech co pokazuje, jak cienka granica dzieli przypadek od wielkiej straty. Tajemnicza propozycja zakupu uruchomiła śledztwo, które doprowadziło do jednego z najciekawszych odkryć w Europie. W tle pojawiają się zagadkowe tropy, pośpiech i walka o ocalenie dziedzictwa.
REKLAMA
Zobacz wideo Zabytkowy przedmiot z epoki brązu, datowany na około 1300 lat p.n.e., odzyskany przez andrychowskich śledczych
Sprawa relikwiarza z Bečova. Tajemnicza oferta z Wiednia i skarb Czech na sprzedaż.
Wszystko zaczęło się w 1984 roku, gdy Amerykanin Danny Douglas pojawił się w czechosłowackiej ambasadzie w Wiedniu. Twierdził, iż zna miejsce ukrycia bardzo cennej relikwii i chce ją kupić. Nie ujawnił jednak, o jaki dokładnie przedmiot chodzi ani skąd ma te informacje. Oferta opiewała na ćwierć miliona dolarów.
Do sprawy przydzielono doświadczonego detektywa, który początkowo działał po omacku i nie wiedział, czego dokładnie szuka. Analizował stare dokumenty, zdjęcia oraz zapisy dotyczące zaginionych dzieł sztuki. Stopniowo zaczął łączyć fakty i zauważył, iż trop prowadzi do konkretnych osób i miejsc związanych z dawną arystokracją.
W 1985 roku doszło do przełomu. Tak znaleziono skarb
Śledztwo skierowało go do niewielkiej miejscowości Bečov nad Teplou. To właśnie tam przed wojną mieszkał ród Beaufortów, który po jej zakończeniu w pośpiechu opuścił swoją posiadłość. Okoliczności ich wyjazdu wzbudziły podejrzenia, ponieważ wyglądało to tak, jakby próbowali coś ukryć lub zabezpieczyć przed przejęciem przez władze. Detektyw zaczął przypuszczać, iż poszukiwany zabytek może znajdować się właśnie na terenie zamku.
Śledczy zaczęli przeszukiwać teren, korzystając z map i relacji mieszkańców. Przełom nastąpił, gdy odnaleziono brakującą stronę książki ze zdjęciem poszukiwanego zabytku. To właśnie ten szczegół pozwolił zawęzić miejsce poszukiwań. W listopadzie 1985 roku, przy użyciu wykrywacza metali, trafiono na ukrytą skrzynię pod podłogą kaplicy. Odnalezienie skarbu przerwało działania, które mogły doprowadzić do jego nielegalnego wywozu za granicę.
Relikwiarz świętego Maura to drugi najcenniejszy zabytek Czech. Jego historia sięga średniowiecza
Znalezisko gwałtownie uznano za wyjątkowo cenny zabytek. To romański relikwiarz wykonany przez średniowiecznych rzemieślników i bogato zdobiony złotem oraz kamieniami, który wcześniej został skradziony w czasie rewolucji francuskiej i ostatecznie trafił do rodu Beaufortów. Eksperci uznali go za drugi najcenniejszy zabytek w Czechach, zaraz po klejnotach koronacyjnych.
Początkowo nie w pełni zdawano sobie sprawę z jego wartości i znaczenia historycznego. Przez pewien czas leżał w zwykłym biurze, a później znalazł się w niewłaściwych warunkach, co doprowadziło do uszkodzeń. Dopiero wieloletnia konserwacja przywróciła mu dawny blask i pozwoliła udostępnić go zwiedzającym.
Zamek Bečov skrywa więcej niż jeden skarb. Diamentowy diadem i stare wino zaskoczyły śledczych
Podczas tego samego śledztwa, natrafiono także na inne cenne przedmioty. Wśród nich znalazły się stare butelki wina oraz cenne elementy biżuterii. Jednym z odkryć był diadem ozdobiony setkami diamentów, który przez lata był błędnie uznawany za mało wartościowy przedmiot.
Dziś zamek w Bečovie przyciąga turystów z całego świata. Odrestaurowany relikwiarz stał się symbolem ocalonego dziedzictwa i dowodem na to, jak przypadek i determinacja mogą zmienić bieg historii. To miejsce wciąż budzi ciekawość i przypomina, iż wiele tajemnic może jeszcze czekać na odkrycie.







