Kiedy Jan wrócił z roboty, mama stała na balkonie i podlewała kwiatki. Pochylając się nad wiszącymi doniczkami, starannie rozprostowywała liście. Jej twarz promieniała spokojnym, ciepłym światłem. Mamo, jesteś jak pszczółka, zdjął marynarkę, podszedł i objął ją za ramiona. Znowu cały dzień na nogach? A cóż to za roboty, odparła z uśmiechem. Dusza odpoczywa. Popatrz, jak […]