W dzień wolny od pracy byłem zajęty obowiązkami domowymi. Nagle zadzwoniła do mnie przyjaciółka, Barbara, i dosłownie oznajmiła, iż przyjdzie do mnie z synem. Choć próbowałem jej wytłumaczyć, iż właśnie sprzątam, jakby nie słyszała mojego tłumaczenia. Po dziesięciu minutach byli już u mnie. Nie byłem zachwycony obecnością jej syna, Olka, bo to bardzo żywe dziecko […]