Maciek, młody pielęgniarz zmęczony pracą i własnymi problemami, poznaje na nocnym dyżurze 82-letnią Laurę Potocką, która czeka na operację. Początkowa niechęć z czasem ustępuje miejsca przyjaźni. Maciek opiekuje się pacjentką, ale gwałtownie okazuje się, iż również ona może mu pomóc – swoim doświadczeniem, szczerością i odwagą mówienia o trudnych sprawach.
W powieści „Poczekam z tobą” Jakub Bączykowski pokazuje starszą osobę nie tylko jako kogoś, kto potrzebuje opieki, ale także jako człowieka, który wciąż ma wiele do zaoferowania. Z autorem rozmawiamy o samotności i godności seniorów, spotkaniu dwóch pokoleń oraz o literaturze, która może uczyć uważności na drugiego człowieka.
Materiał reklamowy Wydawnictwa Poznańskiego
Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej gazetasenior.pl
Linda Matus: W jednym z wywiadów powiedział Pan, iż zanim zacznie pisać, zastanawia się, do jakich przemyśleń chciałby skłonić czytelnika. Jaka myśl stała u początku powieści „Poczekam z tobą”?
Jakub Bączykowski: Zaczęło się od prostej refleksji związanej ze zbliżającą się jesienią. Że najważniejsze, co możemy dać drugiemu człowiekowi, to po prostu przy nim zostać. Tylko być. Tytułowe „poczekam z tobą” jest właśnie taką obietnicą. Odpowiedzialną obietnicą. Pisząc tę książkę, dużo myślałem o osobach starszych, które zostają same z tym, co trudne. Z chorobą, lękiem, wspomnieniami, poczuciem bycia na uboczu. Chcę przypomnieć, iż seniorzy nie tracą swojej godności, historii ani potrzeby bliskości tylko dlatego, iż świat wokół pędzi szybciej niż oni.
W Pana powieściach zaskakująco często pojawiają się osoby starsze. Skąd to zainteresowanie? Z czego ono wyrasta? Nie podejrzewam Pana przecież o inspirowanie się prognozami demograficznymi i rosnącą grupą dojrzałych czytelników.
Nie piszę o starszych osobach dlatego, iż tak podpowiadają statystyki czy prognozy demograficzne. To bardziej osobiste. Mam w sobie przekonanie, iż starsi ludzie noszą w sobie historie, o które nikt ich nie pyta, doświadczenia, do których młodsi dopiero dorastają. Porusza mnie, iż człowiek może przeżyć tak wiele, a potem zostać sprowadzony przez otoczenie do roli „seniora”, „pacjenta”, „podopiecznego”. A to jest konkretna osoba. Z charakterem, pamięcią, poczuciem humoru, stratami, nadziejami. Pisząc o nich, czuję odpowiedzialność. Nie chcę mówić w ich imieniu, ale chciałbym, żeby literatura pomagała ich zobaczyć i usłyszeć. Dla mnie troska o seniorów to pewien rodzaj misji. Bo jeżeli nie będziemy uważni na starszych ludzi, to bardzo łatwo zgubimy coś ważnego o nas samych.
W „Poczekam z tobą” młody pielęgniarz opiekuje się 82-letnią pacjentką, ale z czasem okazuje się, iż ona również ma mu wiele do zaoferowania. Czy zależało Panu na odwróceniu stereotypowego podziału na młodego człowieka, który pomaga, i osobę starszą, która może już tylko tę pomoc przyjmować?
Tak, bardzo mi na tym zależało. W życiu rzadko wygląda to tak, iż jedna osoba tylko pomaga, a druga tylko przyjmuje pomoc. Maciek opiekuje się Laurą, jest przy niej w szpitalu, wykonuje swoją pracę, ale z czasem okazuje się, iż ta relacja zmienia także jego. A Laura mu się odwdzięcza. Szczerością, doświadczeniem, odwagą rozmawiania na trudniejsze tematy. Jest dla mnie ważne, żeby nie pokazać starszej osoby jako kogoś biernego, zależnego, „do zaopiekowania”. Seniorzy mają nam bardzo dużo do zaoferowania. Tylko dopuścić ich do głosu. W tej historii troska działa w obie strony.
Wyraźnie podkreśla Pan, iż jest autorem powieści obyczajowych. Dlaczego to określenie jest dla Pana ważne? Czy ma Pan poczucie, iż ten gatunek bywa niesłusznie traktowany jako literatura mniej ambitna?
Lubię to określenie i nie mam potrzeby od niego uciekać. Powieści obyczajowe to literatura o człowieku w jego codzienności. O relacjach, samotności, pracy, chorobie, rodzinie, starzeniu się, o wszystkich tych sprawach, które z zewnątrz mogą wyglądać zwyczajnie. Mam poczucie, iż ten gatunek czasem traktuje się z góry, jakby prostota języka albo bliskość codziennego życia oznaczały mniejszą wartość. A ja myślę odwrotnie, powiedzieć prosto o czymś trudnym to naprawdę duże wyzwanie. jeżeli moja książka sprawi, iż ktoś zadzwoni do starszej mamy, odwiedzi sąsiada, zapyta samotną osobę, jak się czuje, to mogę powiedzieć, iż osiągnąłem sukces. To jest bardzo ambitne zadanie literatury.
Zapadło mi w pamięć zdanie Mariusza Szczygła z rozmowy z Justyną Sobolewską: „Jeśli ktoś jest przerażony tym światem, to niech się zanurzy w literaturze”. Zgadza się Pan z takim spojrzeniem? Czym literatura może być dla człowieka w trudnym momencie życia albo w niespokojnych czasach, w których przyszło nam żyć?
Kiedy świat robi się zbyt głośny, literatura pozwala na chwilę usiąść w ciszy i złapać oddech. Ale nie traktuję książek wyłącznie jako ucieczki. Dobra literatura pomaga wrócić do świata trochę spokojniejszym, bardziej uważnym i często mniej samotnym. Literatura jest szczególnym towarzyszem zwłaszcza wtedy, gdy codzienność się zawęża, gdy mniej jest spotkań, mniej rozmów, mniej pośpiechu, a więcej wspomnień.
Wiem, iż jest Pan wielbicielem twórczości Kristin Hannah – autorki, której książki również mnie poruszyły. Co znajduje Pan w jej powieściach? Jakie inne książki, poza własnymi, poleciłby Pan czytelnikom „Gazety Senior” na dłuższe jesienne wieczory?
U Kristin Hannah najbardziej cenię to, iż ona nie boi się emocji, ale też ich nie upraszcza. To są historie o trudnych momentach: stracie, rozstaniu, wojnie, chorobie, zmianie życia. Hannah pokazuje kruchość człowieka, ale też jego ogromną siłę. Czytelnikom „Gazety Senior” na jesienne wieczory polecam przede wszystkim sagi, różne historie rodzinne. Książki, gdzie życie toczy się powoli i możemy iść z bohaterami przez ich całe życie. Na przykład „Listonoszka z Apulli” Francescu Giannone lub dwutomową historię włoskiej rodziny Florio autorstwa Stefanii Auci, którą fantastycznie przełożył Tomasz Kwiecień.
Dziękuję za rozmowę, a Czytelników „Gazety Senior” zapraszam do lektury książki „Poczekam z tobą”, do kupienia pod linkiem >>>TUTAJ.

Ilustracja: Jakub Bączykowski, fot. Piotr Serafin
Dziękujemy, iż przeczytałaś/łeś artykuł do końca. Mamy dla Ciebie kilka propozycji!
✓ Prenumeruj Gazetę Senior
>>>TU nie przegap ważnych tematów dla seniorów
✓ Zapisz się do bezpłatnego Newslettera [środowy biuletyn] >>>TU najciekawsze treści prosto na Twój e-mail
✓ Wesprzyj pracę redakcji drobną kwotą: odwiedź buycoffee.to/gazeta-senior >>>TU

Mogą zainteresować Cię również inne artykuły „Gazety senior”. Sprawdź!
Co tam, panie, w Ciechocinku? Panowie mają głos. Rozmowa z autorkami książki „21 DNI”
„Senior nie może zostać sam” Rozmowa z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błónską






