Sen w Niebie
Firmament nad moim łóżkiem,
w pościeli ciemność i światłość graniczy ze światem.
Znad kołdry bielsze, anielskie, święte suknie.
W Niebie pobudka, choć żyję, witają jak na weselu,
w wieńcach przodkowie, w zbrojach rycerze przy mieczu.
Rozwijają królewny zdobione zwoje.
Królowie z kielichami częstują miodem z nektarem.
Miesza się ekstaza duszy z miłością złączonym tłumem.
Rozglądam się, za oknem suną codzienną szyną tramwaje.






