Wzięliśmy z żoną kredyt hipoteczny na mieszkanie w bloku na krakowskim Kazimierzu. Po kilku tygodniach remontu i przepychanek z pudłami, przewieźliśmy nasze graty, walizki i szafki. Po miesiącu, w pewien piątkowy wieczór, zamieszkaliśmy już na dobre. Postanowiliśmy poznać sąsiadów, więc zaprosiliśmy starsze małżeństwo z naprzeciwka na herbatę. Zadziwiająco gwałtownie wypili swoją herbatę jakby dusili ją […]