Dziennik, 28 maja Znowu. Znowu moje spojrzenie spotkało się z jej. Stała po drugiej stronie płotu, niby coś tam plewiła, a ja po prostu nie wytrzymałam: Zosia, znowu łaziłaś z wiadrami do mojego kompostu? To wcale nie było pytanie. To była czysta oczywistość. Zosia, sąsiadka, z którą wychowywałyśmy się na jednym podwórku, choćby nie mrugnęła. […]