Sąsiad (51 lat) od 12 lat mieszka samotnie. Wczoraj zapytałem go: „Dlaczego nie szukasz partnerki?”. Wyjaśnił mi 6 powodów. Zrozumiałem, iż ma rację

twojacena.pl 3 godzin temu

Dziennik osobisty, 14 czerwca 2024

Wczoraj wpadłem do sąsiada pożyczyć wiertarkę. Grzegorz (lat 51) od dwunastu lat mieszka sam. Otworzył mi drzwi w dresach i t-shircie:

Wejdź, akurat skończyłem jeść.

Wszedłem. W mieszkaniu czysto, z kuchni pachniało pieczonym kurczakiem. Na stole laptop i kieliszek czerwonego wina.

Grzegorz jest rozwiedziony, pracuje jako inżynier, zarabia około 10 tysięcy złotych. Znamy się już pięć lat, odkąd zamieszkałem w tym bloku. Nigdy nie widziałem u niego żadnej kobiety, choćby w odwiedzinach.

Oddał mi wiertarkę i nalał whisky.

Siadaj, co się będziemy śpieszyć. Dawno się nie widzieliśmy.

Usiedliśmy w kuchni i wznieśliśmy toast.

Zapytałem go:

Grzegorz, powiedz mi szczerze, dlaczego przez cały czas jesteś sam? Nie szukasz nikogo?

Uśmiechnął się lekko:

Nie szukam specjalnie, Paweł. Dwanaście lat sam. Powiem ci tak jest lepiej.

Dlaczego?

Nalał jeszcze trochę whisky, odchylił się na krześle:

Opowiem ci o tym. Sześć konkretnych powodów. Wszystko przemyślane przez lata.

Powód pierwszy ryzyko bankructwa przy rozwodzie

Grzegorz zaczął spokojnie:

Rozwiodłem się dwanaście lat temu. Byłem osiemnaście lat żonaty z Anną. Mamy córkę, teraz ma 28 lat, mieszka już sama.
Wziął łyk whisky:

Rozwód był przez jej zdradę. Przyłapałem z kolegą z pracy, złożyłem pozew.
I co?
Sąd podzielił mieszkanie na pół, mimo iż spłacałem większość kredytu. Sprzedaliśmy je, pieniądze podzieliliśmy, a ja kupiłem tę kawalerkę.

Spojrzał mi prosto w oczy:

Straciłem połowę majątku przez jej zdradę. I to jest według prawa w porządku. Pracowałem, płaciłem za mieszkanie, ona zdradzała, a potem dostała połowę.
Taki są rozwody…
No właśnie. Powiedz mi, po co mam ryzykować drugi raz? Załóżmy, poznaję kobietę, zamieszkujemy razem, po trzech latach ślub, kupujemy auto i mieszkanie. Potem ona odchodzi. Po co mi ten cyrk?

Zamilkłem. On ciągnął dalej.

Powód drugi brak wsparcia dla marzeń mężczyzny

Mam swoje marzenie, Paweł. Chcę kupić stary motocykl, odrestaurować na weekendowe wypady.
Super sprawa.
Już rok odkładam, za pół roku kupię Junaka z lat siedemdziesiątych i sam będę w nim dłubał.
Popił whisky wodą:

Gdy byłem żonaty, miałem różne pasje. Chciałem nauczyć się grać na gitarze, kupiłem usłyszałem od Anny: Po co ci to? Masz 40 lat, nie jesteś Niemenem. Rzuciłem. Chciałem spływać kajakiem po Biebrzy Zwariowałeś? Kredyt spłacamy, a ty do dzieciństwa wracasz. Oczywiście nie pojechałem.

Wyjrzał przez okno:

Kobiety nie wspierają naszych marzeń. Uważają je za głupoty. Teraz sam gram jak chcę i nikt nie śmie się śmiać.

Powód trzeci wygórowane oczekiwania kobiet

Grzegorz kontynuował:

Trzy lata temu spróbowałem portali randkowych. Napisałem szczerze: wiek, praca, zarobki, hobby.
I jak?
Pisałem z kilkoma. Jedna Agnieszka, 46 lat, pracownik salonu urody. Zarabia 3 tysiące na rękę. Odpisała mi: interesujący pan, ale szukam kogoś, kto zarabia minimum 15 tysięcy.
Parsknął śmiechem:

Zapytałem, ile ona zarabia. Obraziła się i mnie zablokowała.
Serio?
Czysta prawda. Kobiety dziś uważają się za księżniczki. Zarabiają trzy-cztery tysiące, wynajmują mieszkania, a chcą faceta z autem, własnym M i dwoma wakacjami rocznie. A same nie mają nic do zaoferowania.

Dopił whisky.

Mam swoje mieszkanie, pensję i samochód. Według większości kobiet i tak jestem nieudacznikiem, bo nie mam miliona. Po co mam się starać dla kogoś, kto mnie nie docenia?

Powód czwarty prowadzenie domu

Zapytałem:

A nie brakuje ci domowego ciepła, wspólnego gotowania?
Grzegorz się zaśmiał:

Spójrz, Paweł. Czysto? Ja raz w tygodniu sprzątam. Gotuję? Jasne. Dzisiaj kurczak z warzywami, pół godziny roboty. Pranie? Pralka sama pierze.

Wskazał ręką na kuchnię:

Nie potrzebuję kobiety do prowadzenia domu. Coraz więcej kobiet nie potrafi choćby gotować. Zamawiają jedzenie, żywią się gotowcami.
Ale są wyjątki
Rzadko. A ja nie chcę gosposi, która oczekuje, iż za wszystko zapłacę. Wolę już sam ogarnąć siebie.

Powód piąty lęk przed manipulacją

Grzegorz dolał nam jeszcze po whisky.

Po rozwodzie spotykałem się z dwiema kobietami. Obie kłamały.
Jak?
Pierwsza, Magda, mówiła, iż się rozwiodła. Po miesiącu okazało się, iż wciąż ma męża. Szukała rozrywki, bo jej facet mniej zarabiał.
Wziął kolejny łyk:

Druga, Jolanta, twierdziła, iż nie ma dzieci. Po dwóch miesiącach okazało się, iż są dwie córki! Nie mówiła, żebym się nie wystraszył.
Mocne
No właśnie. Mam dosyć kłamstw. Kobiety łatwo kłamią, bo tak wygodniej. A potem się dziwią, iż nie ufamy.

Powód szósty karze się za każdą próbę

Grzegorz odchylił się wygodnie:

Rok temu ostatni raz spróbowałem nawiązać znajomość. Empik, dział literatury klasycznej, kobieta, może 45 lat, ładna.
I?
Podchodzę: Dzień dobry, widzę, iż lubi pani klasykę, mogę polecić coś ciekawego. Spojrzała na mnie jak na wariata: Poradzę sobie, odpowiedziała lodowato i odeszła.
Uśmiechnął się krzywo:

Każda inicjatywa to dziś dla kobiet molestowanie. Podszedłeś zboczeniec, napisałeś na portalu psychopata, zaprosiłeś na kawę utrzymanek.
Ale nie wszystkie
Może nie. Ale większość. Już mam dość tych wszystkich nie i chłodnych spojrzeń. Teraz nie robię nic. Jak kobieta będzie naprawdę chciała, to się odezwie.

Refleksja

Grzegorz dopił whisky i popatrzył na mnie:

Wiesz, nie każda kobieta jest zła. Są dobre. Ale znaleźć taką jak szukać igły w stogu siana. Cena błędu jest za duża: stres, stracone pieniądze, nerwy.

Wstał i odprowadził mnie do drzwi.

Ma swoje życie: praca, mieszkanie, samochód, hobby, przyjaciele. Jest szczęśliwy sam. Po co miałby ryzykować, iż znów straci wszystko przez nieudany związek?

Wróciłem do domu, długo nie mogłem zasnąć. Rozważałem to, co usłyszałem. Sam mam 49 lat, od 23 lat żonę. Układa nam się dobrze. Ale gdybym był sam czy wybrałbym taką samą drogę, jak Grzegorz?

Myślę, iż tak.

Czy Grzegorz ma rację, bo boi się kolejnych strat, czy może to tylko tchórzostwo przed miłością? Czy naprawdę rozwód zawsze niszczy życie mężczyzny, choćby gdy kobieta zdradzi? Czy po pięćdziesiątce warto jeszcze wierzyć w związek, czy to egoizm i lęk przed samotnością? A może to nie kobiety nie wspierają marzeń facetów, tylko faceci nie wybierają tych, które by wsparły?

Pytań zostało więcej niż odpowiedzi.

Idź do oryginalnego materiału