Sardynia – wyspa stulatków. Ile w tym prawdy?

italiapozaszlakiem.com 2 godzin temu

Na Sardynii nie mówi się „na zdrowie” mówi się „A kent’annos” — obyś żył sto lat. W barach Ogliastry, w górskich wioskach, gdzie droga zwęża się tak, iż mijają się tylko motorino i stado kóz, ten toast nie brzmi jak życzenie nie do spełnienia. Brzmi jak coś, co tu i ówdzie zdarza się naprawdę.

To właśnie z tych słów wyrosła legenda, która od dwóch dekad fascynuje świat: legenda o Sardynii jako jednej z tzw. Blue Zones, czyli miejsc, gdzie ludzie dożywają stu lat częściej niż gdziekolwiek indziej. Ale czy to prawda? Czy może raczej pięknie opowiedziana historia, która urosła do rozmiarów mitu?

Warto przyjrzeć się temu uczciwie. Bo odpowiedź okazuje się znacznie ciekawsza niż proste „tak” albo „nie”.

Ten artykuł jest o jednej z „niebieskich stref” świata, o sporze, który nią wstrząsnął, i o tym, czego ta wyspa naprawdę może nas nauczyć.

Skąd się wzięła „niebieska strefa”?

Wszystko zaczęło się właśnie tutaj — na Sardynii. Na początku XXI wieku belgijski demograf Michel Poulain i sardyński lekarz Gianni Pes z Uniwersytetu w Sassari badali rozmieszczenie stulatków na wyspie. Na mapie zaznaczali niebieskim markerem obszary, w których ich koncentracja była szczególnie wysoka. Jeden region wyróżniał się wyraźnie: górzysta, surowa Ogliastra w środkowo-wschodniej części Sardynii.

To od tego niebieskiego okręgu wzięła się późniejsza nazwa Blue Zone.

Kilka lat później amerykański dziennikarz i podróżnik, Dan Buettner, podchwycił temat, opisał go w „National Geographic”, a następnie rozszerzył koncepcję na inne miejsca świata — Okinawę w Japonii, Ikarię w Grecji, półwysep Nicoya w Kostaryce i społeczność adwentystów dnia siódmego w Loma Linda w Kalifornii.

Powstały książki, programy telewizyjne, a w 2023 roku także serial dokumentalny Netflixa. Sardynia stała się symbolem długowieczności.

Co tak naprawdę odkryli badacze?

To, co znaleźli na Sardynii, zaskoczyło demografów. W większości państw świata stulatkowie to przede wszystkim kobiety. Na jednego mężczyznę, który dożywa setki, przypada zwykle kilka kobiet. Tymczasem w niektórych częściach Sardynii proporcje były niemal wyrównane. To właśnie ten fenomen najbardziej zainteresował naukowców.

Badanie nazwano AKEA, od sardyńskiego toastu „A kent’annos”. Wyniki sugerowały, iż w górskich społecznościach Ogliastry wyjątkowo często długowieczności dożywają nie tylko kobiety, ale również mężczyźni.

„A kent’annos” — obyś żył sto lat.

I właśnie ten element do dziś pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych fenomenów demograficznych Europy.

A potem przyszedł sceptyk

Każda dobra historia ma jednak swój zwrot akcji. W 2024 roku australijski badacz Saul Justin Newman otrzymał Ig Nobla — satyryczną nagrodę przyznawaną badaniom, które najpierw wywołują uśmiech, a potem … skłaniają do refleksji.

Jego praca uderzała w sam fundament niebieskich stref. Newman argumentował, iż wiele przypadków niezwykłej długowieczności może wynikać z błędów w dokumentacji, brakujących aktów urodzenia, pomyłek administracyjnych, a czasem choćby oszustw związanych z pobieraniem emerytur po zmarłych krewnych. Wskazywał również, iż niektóre regiony uznawane za Blue Zones wcale nie wyróżniają się dziś spektakularnie pod względem średniej długości życia.

To poważny zarzut i nie należy go lekceważyć.

W części przypadków — szczególnie poza Europą — dokumentacja rzeczywiście bywała niepełna albo została zniszczona przez wojny czy katastrofy naturalne.

Dlaczego Sardynia broni się najlepiej?

Spośród wszystkich pięciu niebieskich stref Sardynia dysponuje jednymi z najlepiej zweryfikowanych danych.

Badacze odpowiadający na krytykę podkreślają, iż wiek stulatków został tutaj szczegółowo sprawdzony na podstawie dokumentów cywilnych, ksiąg parafialnych i rejestrów lokalnych. Co ciekawe, w badaniach nie pojawiają się osoby mające rzekomo 120 czy 130 lat — przypadki często budzące podejrzenia demografów.

Najstarsi mieszkańcy Sardynii osiągali wiek zgodny z tym, co obserwuje się również w innych dobrze udokumentowanych populacjach świata.

Co więcej, niezwykle wysoka koncentracja zweryfikowanych stulatków w części Ogliastry pozostaje jednym z najlepiej udokumentowanych fenomenów demograficznych Europy.

Sekret ukryty między górami

Naukowcy od lat próbują odpowiedzieć na pytanie, dlaczego właśnie tutaj. Nie znaleziono jednej magicznej przyczyny. Najczęściej wymienia się kilka czynników działających jednocześnie.

Pierwszym jest względna izolacja górskich społeczności. Przez stulecia mieszkańcy wielu wiosek zawierali małżeństwa głównie w obrębie własnej społeczności, co mogło sprzyjać utrwaleniu pewnych korzystnych cech genetycznych.

Drugim jest środowisko życia. W wielu miejscowościach Sardynii nie trzeba było chodzić na siłownię. Wystarczyło wyjść z domu. Strome uliczki, schody, pagórki i codzienna praca na świeżym powietrzu sprawiały, iż ruch był naturalną częścią życia.

Trzecim elementem było pasterstwo. Na Sardynii żyje dziś więcej owiec niż ludzi. Szacuje się, iż populacja owiec przekracza trzy miliony sztuk, podczas gdy mieszkańców wyspy jest około 1,6 miliona. Przez pokolenia to właśnie wypas stad wyznaczał rytm życia wielu rodzin, a codzienna aktywność fizyczna była czymś oczywistym.

Czego naprawdę można się nauczyć od Sardyńczyków?

Najciekawsze jest jednak to, iż cały spór dotyczy liczb. Tymczasem najcenniejsza lekcja płynąca z Sardynii nie ma wiele wspólnego ze statystyką. Niezależnie od tego, ilu dokładnie jest tutaj stulatków, faktem pozostaje sposób życia mieszkańców wnętrza wyspy.

Jedzą lokalnie

Jeszcze jedno pokolenie temu większość rodzin jadła głównie to, co sama wyprodukowała. Fasolę, ciecierzycę, warzywa z ogrodu, owczy ser, oliwę, sezonowe owoce i tradycyjny chleb. Dieta „farm to table” nie była modą ani marketingowym hasłem. Była codziennością. Do tego dochodziło czerwone wino cannonau. Ale warto pamiętać o jednym szczególe: kieliszek, nie butelka. To drobiazg, który internetowi eksperci od „diety długowieczności” czasem wygodnie pomijają.

Ruszają się, bo życie tego wymaga

Pasterz w Ogliastrze nie budził się rano z postanowieniem, iż zrobi dziesięć tysięcy kroków. Po prostu wykonywał swoją pracę codziennie, przez dziesiątki lat. Ruch nie był osobnym punktem dnia ale jego naturalnym tłem.

Nie odsuwają starszych na bok

To być może najważniejsza lekcja. W wielu tradycyjnych sardyńskich rodzinach starsza osoba pozostaje częścią codziennego życia społeczności. Dziadkowie pomagają przy wnukach, uczestniczą w rodzinnych spotkaniach, mają swoje miejsce przy stole i poczucie, iż przez cały czas są potrzebni. Coraz więcej badań pokazuje, iż samotność może być dla zdrowia równie szkodliwa jak wiele czynników fizycznych. Być może właśnie dlatego relacje społeczne są tutaj równie ważne jak dieta.

Po co nam o tym wiedzieć?

Nie jestem lekarką i nie sprzedam ci eliksiru młodości, ale od lat podróżuję po Sardynii i za każdym razem mam podobne wrażenie. Gdy zjedzie się z nadmorskich tras, minie plaże i kurorty, a potem skręci w stronę górskich wiosek wnętrza wyspy, zaczyna się rozumieć, iż długowieczność nie jest tutaj projektem.

Nikt nie analizuje składu posiłków, nie mierzy poziomu stresu i nie planuje życia pod kątem dożycia stu lat. To raczej skutek uboczny pewnego sposobu bycia. Życia wolniejszego, bardziej zakorzenionego, opartego na relacjach, ruchu i prostych codziennych rytuałach.

Czy właśnie dlatego mieszkańcy Sardynii żyją dłużej? Naukowcy przez cały czas się o to spierają, ale być może nie jest to najważniejsze pytanie. Bo najcenniejsze, co można przywieźć z tej wyspy, to nie przepis na sto lat życia.

To kilka dni ćwiczeń z życia takiego, które sprawia, iż chciałoby się tych stu lat doczekać.

A kent’annos.

Planując swoją podróż

Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.

Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.

jeżeli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z discovercars.com.

Zarezerwuj bilet wstępu do muzeum przez Get Your Guide.

Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.

Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty przez cały czas płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.

Włoska poczta

Nieprzypadkowe miejsca, prawdziwe smaki i sprawdzone wskazówki. Co tydzień w Twojej skrzynce. Dołącz do tysięcy czytelników, którzy planują Włochy mądrzej.

Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji, dołącz do grupy na FB Moje wielkie włoskie podróże.

Zajrzyj na

. Tam pokazuję małe fragmenty włoskiego życia.

La vita è bella! Życie jest piękne!

Idź do oryginalnego materiału