Rzym na weekend? Czy warto lecieć na tak krótko? Bez zastanowienie odpowiem, iż tak. Rzym to miasto, które zachwyca na każdym kroku – pełne historii, monumentalnej architektury i niepowtarzalnej atmosfery. Choć stolica Włoch ma do zaoferowania niezliczone atrakcje, choćby weekendowy wypad pozwala poczuć jej niesamowity klimat. Jednak, aby zobaczyć jak najwięcej w tak krótkim czasie, trzeba się przygotować na intensywne tempo zwiedzania. Jak najlepiej wykorzystać dwa dni w Wiecznym Mieście? W tym artykule znajdziesz napięty, ale dobrze przemyślany plan, który pozwoli Wam odwiedzić ikoniczne zabytki, spróbować lokalnych przysmaków i poczuć prawdziwe dolce vita – bez zbędnego tracenia czasu. Gotowi na rzymski weekend pełen wrażeń? Oczywiście plan zaproponowany poniżej można rozbić na trzy dni, by niespiesznie zwiedzać skarby Wiecznego Miasta. Piątek – przylot i pierwsze chwile w Rzymie Mój weekend w Rzymie rozpoczął się w piątek wieczorem. Przylot o 20:10 oznaczał, iż ten dzień przeznaczyłam wyłącznie na przejazd do miasta i zameldowanie w hotelu. Po krótkim odpoczynku byłam gotowa na intensywną sobotę pełną zwiedzania. Jak najtaniej dojechać z lotniska Fumicino do centrum miasta Najtańszą bezpośrednią opcją jest autobus Terravision. Bilet z lotniska kosztuje 7 EUR, zaś na lotnisko 6 EUR. Autobus odjeżdża spod Terminala 3 ze stanowiska 14. Po wyjściu kierujcie się w prawo. Przejazd trwa 45 min. Autobusy kursują co 15 min. Bilety warto zakupić online. Przy zakupie online cena to 7 EUR, na miejscu 8 EUR. Pasażerowie z biletem online mają priorytetowy boarding. jeżeli lot się opóźnił, bilet jest istotny na kolejny odjazd. Godzinę odjazdu możesz zmienić bezpłatnie, zarządzając rezerwacją. Najtańszą opcją niebezpośrednią jest autobus do Lido di Ostia za 1,3o EUR, a stamtąd pociągiem (coś w rodzaju SKM-ki) do stacji kolejowej Termini za 1,50 EUR. A jako, iż tu jest stacja metra, można się przemieścić dalej na tym samym bilecie. Jak najtaniej dojechać z lotniska Ciampino do centrum miasta Autobusy komunikacji miejskiej to najtańsza opcja. Trzeba będzie się przesiąść. Opcja 1 -> linia nr 520 do stacji metra Cinecitta, metro linia A, całość na bilecie za 1,50 EUR Opcja 2 -> linia nr 720 do stacji metra Laurentina, metro linia B, całość na bilecie za 1,50 EUR Uwaga! Bilet za 1,50 EUR istotny jest 100 minut i pozwala na dowolną liczbę przesiadek, ale bramki wejściowe metra można przekroczyć tylko raz. Bilet na przejazd zakupisz w punkcie informacji na lotnisku lub w automatach biletowych. Kierowca nie sprzedaje biletów. Gdzie nocować w Rzymie – Fenicia Hotel Bardzo długo szukałam noclegu w Rzymie. Patrzyłam oczywiście na cenę oraz na dobrą lokalizację. Dla osoby podróżującej solo zawsze jest drożej, bowiem koszt jest podwójny. Nie mogłam się zdecydować, a i opinie na Bookingu nie pomagały. Większość hoteli oraz apartamentów ma średnie oceny. Ostatecznie pokój zarezerwowałam w ostatniej chwili, czyli dwa dni przed wyjazdem. I była to świetna decyzja. Namierzyłam Fenicia Hotel, który w tym czasie oferował bardzo dużą zniżkę. Fenicia Hotel mieście się w pobliżu stacji kolejowej Roma Termini, a tym samym przy stacji metra. Obawiałam się tego, iż ta okolica może nie być najlepszym wyborem, bo jak to przy dworcach, zwykle kręci się tu niezbyt interesujące towarzystwo. Tym bardziej późnym wieczorem lub nocą, a ja do hotelu dotarłam bardzo późno. Tak naprawdę nie było żadnego problemu. Faktycznie bezdomni się pojawiają, może migranci, ale policja też jest. Ostatecznie lokalizację oceniam na bardzo dobrą. Po przybyciu na miejscu, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, otrzymałam upgrade, czyli pokój 2-osobowy. Pan recepcjonista zorganizował także czajnik i kubeczki. Pokój był przytulny, oczywiście z prywatną łazienką. Gorąca woda w kranie non stop. W pokoju znajdowała się także klimatyzacją, którą mogłam nagrzać. Na wyposażeniu była suszarka do włosów. Do tego woda butelkowana codziennie uzupełniana. I co ważne dla mnie, do przykrycia na łóżku czekałam na mnie gruba kołdra, co w zimie miało znaczenie. Za dwie noce zapłaciłam 438 zł. Czasami zdarzają się większe zniżki, a pokój kosztuje wówczas 347 zł. Plan zwiedzania Rzymu – sobota Od razu napiszę, iż ten weekendowy plan zwiedzania Rzymu będzie napięty. Ja naprawdę lubię dużo zobaczyć i gwałtownie się przemieszczać. Oczywiście w ciągu dwóch dni nie da się zwiedzić wszystkiego i zajrzeć do każdego zabytku. W Rzymie byłam już dwa czy trzy razy, więc większość głównych atrakcji zobaczyłam. Dzień rozpoczęłam od śniadania w Caffe Fondi, która znajduje się dosłownie dwa kroki od hotelu. Kupisz tu przepyszne kanapki za 7,50 EUR… ale wiesz, takie naprawdę pycha z bogatym wkładem i dobrą bułką. Większe odległości podczas zwiedzania pokonywałam metrem. Bilet jednorazowy kosztuje 1,50 EUR. Watykan – Bazylika św. Piotra Weekend w Rzymie bez Bazyliki św. Piotra? No właśnie, to miejsce być musi. Jak zwiedzić Watykan i ile to kosztuje? Dowiecie się za chwilę. Na plac św. Piotra wejdziecie bezpłatnie i bez bramek. Zwiedzanie Bazyliki św. Piotra jest również bezpłatne, ale musisz dać się skontrolować. Bramki znajdują się po prawej stronie, stojąc przodem do Bazyliki. Wnętrze bazyliki jest ogromne i pełne dzieł, m.in. rzeźba Pietà Michała Anioła, baldachim Berniniego i grobowce papieży, w tym grób naszego papieża Polaka Jana Pawła II. Po zwiedzaniu Bazyliki możesz także wejść na kopułę (Cupola). jeżeli są siły i możliwości, koniecznie trzeba to zrobić. Wejście znajduje się po prawej stronie. Nie ma lepszego punktu widokowego w Rzymie. To jedno z najpiękniejszych doświadczeń w Watykanie, łączące sztukę, architekturę i panoramiczne widoki na Rzym. Są dwie możliwości wyjścia na kopułę: bilet 10 euro – musisz pokonać cały odcinek po schodach, jest to aż 551 stopni, bilet 15 EUR – wjeżdżasz windą na dach bazyliki, stąd do pokonania jest 320 schodów. Wybrałam opcję pierwszą i nie było tak źle. Gorzej robi się w wyższej części, gdzie wejście się zwęża, a do tego trzeba pokonać małe platformy i tu jest troszkę, ale to troszkę ekspozycji. Oprócz widoku z samej kopuły, można także podziwiać panoramę z tarasu na dachu kościoła. Całości dopełniają imponujące rzeźby. Zejście odbywa się schodami prosto do bazyliki. Warto przyjść tutaj bardzo wcześnie rano, żeby uniknąć najdłuższych kolejek zarówno przy kontroli bezpieczeństwa, jak i przy punkcie sprzedaży biletów na kopułę. I ja tak właśnie zrobiłam. Watykan – Muzea Watykańskie Wstęp do Muzeów Watykańskich kosztuj zaś 20 EUR, jeżeli bilet zakupisz w kasie. Bilet zakupiony online jest o 5 EUR droższy, ale omijasz wówczas kolejkę. A ta potrafi być naprawdę długa. Zdecydowanie warto. Zaoszczędziłam w ten sposób sporo czasu. Wyglądało to tak, iż po przybyciu na miejscu, weszłam w alejkę, gdzie wpuszczano z biletami internetowymi. Poczekałam ok. 5-10 minut i zostałam wpuszczona do środka. Wejście znajduje się na Viale Vaticano, po zachodniej stronie Bazyliki św. Piotra. Trzeba opuścić plac i kawałek przejść. Tak naprawdę zwiedzanie Muzeów Watykańskich może zająć spokojnie pół dnia. Ja natomiast skróciłam ten czas. Wiedziałam dokładnie, co chcę zobaczyć i którędy pójść. Cała trasa jest ogromna, pełna dzieł sztuki, starożytnych rzeźb, renesansowych fresków i wspaniałych galerii, która kończy się w Kaplicy Sykstyńskiej, miejscu ikonografii Michała Anioła. Najważniejsze sale i kolekcje w Muzeach Watykańskich Trasa prowadzi przez wiele galerii, często w jednej kolejności „jednokierunkowej”, czyli tak, iż Kaplica Sykstyńska znajduje się na końcu trasy zwiedzania. Galeria Map: długa sala z mapami Włoch i Półwyspu Apenińskiego z XVI w., pięknie malowanymi przez Ignazia Dantiego. Pokoje Rafaela: freski z XVI w. wykonane przez Rafaela i jego warsztat, szczególnie słynna „Szkoła Ateńska”. Museo Pio-Clementino: galeria z klasycznymi rzeźbami greckimi i rzymskimi, np. Laokoona i synów czy Belwederski Torso, arcydzieła rzeźby antycznej. Pinakoteka Watykańska: galeria malarstwa z dziełami takich mistrzów jak Giotto, Caravaggio, Raphael i inni (choć mniej znana od fresków czy rzeźb, to bardzo wartościowa). Kaplica Sykstyńska: najbardziej znany punkt trasy — sufit malowany przez Michała Anioła, z „Stworzeniem Adama”, oraz fresk „Sąd Ostateczny” na tylnej ścianie. W Kaplicy obowiązuje cisza, bez zdjęć. Kaplica Sykstyńska znajduje się na końcu trasy muzealnej, więc albo zwiedzasz kolejno sale, albo, jak radzą inni odwiedzający, możesz spróbować najpierw iść prosto do Kaplicy, a potem wrócić po szczegóły i galerie boczne. Wskazówki: bilet online kupisz na konkretną godzinę. Przy wejściu ustaw się w kolejkę na Twoją godzinę. O czasie wejdziesz do środka. I pamiętaj, w Kaplicy Sykstyńskiej nie wolno robić zdjęć. Muzea Watykańskie są zwykle zamknięte w niedziele, z wyjątkiem ostatniej niedzieli miesiąca, kiedy wstęp jest bezpłatny, ale z ograniczonymi godzinami (9:00-14:00), o ile nie przypada to na święto religijne. Zamek św. Anioła (bez wejścia do środka) Z Muzeów Watykańskich udałam się do Zamku św. Anioła (Castel Sant’Angelo). Nie wchodziłam do środka tym razem. Twierdza stoi nad Tybrem, tuż obok Watykanu. Castel Sant’Angelo to monumentalna cylindryczna budowla wzniesiona jako mauzoleum cesarza Hadriana w latach 123–139 n.e., to miejsce pochówku Hadriana i późniejszych cesarzy rzymskich. Z czasem jednak jego rola całkowicie się zmienił. Zamek stał się fortecą obronną, rezydencją papieską, więzieniem, a dziś pełni rolę muzeum. Wskazówki: darmowe wejście w pierwszą niedzielę każdego miesiąca — to część włoskiej inicjatywy „Domenica al Museo”. W tych dniach nie ma wcześniejszej rezerwacji online, pobiera się darmowy bilet na miejscu i wchodzi w kolejności przybycia. I na taki dzień trafiłam właśnie w niedzielę, ale kolejka była tak długa, iż zrezygnowałam z czekania. Zamek stoi przy Ponte Sant’Angelo, słynnym moście ozdobionym posągami aniołów Berniniego. To jeden z najpiękniejszych mostów w Rzymie. I to właśnie nim podążyłam dalej do Centrum Historycznego Rzymu. Centro Storico – Centrum Historyczne Rzymu Weekend w Rzymie to także smakowanie. Kuchnia włoska, wiadomo, jest pyszna. Najpierw udałam się na małej jedzonko. Tutaj w części historycznej wybrałam polecaną na włoskich blogach klimatyczną restaurację Mimi a Coco. I rzeczywiście wystrój oraz atmosfera fantastyczna! Zamówiłam makaron z pomidorami (taki uwielbiam, zdecydowanie wolę niż carbonarę) oraz lampkę czerwonego wina. Za całość zapłaciłam 18,50 EUR. A tuż za rogiem możesz udać się na wyśmienity deser w Two Sizes, gdzie podobno serwują najlepsze tiramisu w mieście. Piazza Navona Następnie udałam się na Piazza Navona. To jeden z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych placów w Rzymie. Pełen jest barokowej architektury, fontann, kawiarni i ulicznego życia. Znajduje się w samym sercu historycznego centrum. Plac powstał na planie starożytnego stadionu Domicjana (I w. n.e.), gdzie odbywały się wyścigi i zawody sportowe. Dlatego ma wydłużony, owalny kształt. W XVII wieku stał się reprezentacyjnym barokowym placem dzięki papieżowi Innocentemu X i architektom epoki. Charakterystycznym punktem jest tu Fontanna Czterech Rzek (Fontana dei Quattro Fiumi). Przedstawia personifikacje czterech wielkich rzek świata: Nilu (Afryka), Gangesu (Azja), Dunaju (Europa) oraz rzeki Rio de la Plata (Ameryka). Na środku fontanny stoi Obelisk Agonalis (znany też jako Obelisk Pamfiliuszy). Został wykuty z czerwonego granitu w Egipcie dla cesarza Domicjana. Na końcach placu znajdują się jeszcze: Fontanna Neptuna oraz Fontanna del Moro. Warto zwrócić uwagę na kościół Sant’Agnese in Agone, barokowy kościół autorstwa Borrominiego, z imponującą fasadą i kopułą. Według tradycji stoi w miejscu męczeństwa św. Agnieszki. Panteon Stąd bliziutko już do Panteonu, który ponownie chciałam zobaczyć. Wstęp nie jest już darmowy. Trzeba zapłacić 5 EUR. Są dwie kolejki. Jedna kasa przyjmuje tylko gotówkę, druga płatność kartą. A sam Panteon? Jak zawsze zachwyca. Jest to jeden z najlepiej zachowanych antycznych zabytków w Europie, który zachwyca gigantyczną, prawie 2000-letnią kopułą, imponującą architekturą, historią (dawna świątynia bogów, dziś kościół) i atmosferą. Nazywany jest architektonicznym cudem. A to ze względu na niesamowitą, wciąż największą na świecie nieżelbetową kopułę z otworem (oculus) w środku, przez który wpada światło. Fontanna di Trevi Fontanna di Trevi – tej fontanny nikomu przedstawiać nie trzeba. To bezapelacyjnie jeden z największych symboli Wiecznego Miasta. Moje nogi zaniosły mnie także i tu. Fontanna di Trevi jest po gruntownym remoncie. Od 2025 roku obowiązują nowe zasady zwiedzania. Wprowadzony został limit 400 osób, które mogą przebywać jednocześnie przy fontannie. W godzinach od 9:00 do 21:00, aby zejść na dół, należy ustawić się w kolejce. W poniedziałek i piątek zwiedzanie jest krótsze – od 11:00 do 21:00. Wstęp jest kontrolowany przez ochronę, liczba osób sprawdzana. Jest kilka zasad przybywania przy samej fontannie: nie można palić papierosów, nie można siadać na jej brzegu, ani jeść i pić, przez cały czas można wrzucać monety. Rzym rozważa także wprowadzenie opłaty za odwiedzenie fontanny di Trevi – 1 EUR. Schody Hiszpańskie Następne miejsce w moim planie zwiedzania Rzymu to Schody Hiszpańskie (Scalinata di Trinità dei Monti). To barokowe scenograficzne schody, łączące Plac Hiszpański z kościołem Trinità dei Monti na wzgórzu. Słyną ze 138 stopni, kształtu motyla, połączenia z ambasadą Hiszpanii i kultury. Co roku zdobią je krzewy azalii, Często pojawiają się w filmach (np. “Rzymskie...



