Rzym: Laptop i Dolce Vita w Wiecznym Mieście

manager24.pl 4 godzin temu

Praca na świeżym powietrzu w Rzymie wiosną z laptopem na kolanach jest wspaniała – tylko nie rób tego na Schodach Hiszpańskich. To będzie Cię kosztować mandat w wysokości 400 euro. Ale bez obaw, alternatywy są równie piękne i o wiele wygodniejsze.

Naprawdę kilka potrzeba do idealnego dnia w Rzymie. Przykładowy plan podróży mógłby wyglądać tak: Zacznij dzień od „caffè” (proszę nigdy nie mówić „espresso”!) w barze Sant’Eustachio niedaleko Panteonu. Przerwę na lunch spędź w jednej z trattorii wokół Piazza Navona. Po południu zafunduj sobie Negroni w Barze Locarno. Wieczorem pobiegaj po największym rzymskim parku do Villa Doria Pamphilj – a następnie zjedz lody w Giuffrè na Zatybrzu. Przed kolacją delektuj się pysznymi karczochami lub rzymskim klasykiem Spaghetti Cacio e Pepe w Nonna Betta, położonej na terenie dawnego getta żydowskiego. Otwórz laptopa tam, gdzie inni jadą na wakacje: Viola Keeve prezentuje wyjątkowe miejsca, w których podróżujący służbowo mogą połączyć pracę, przyjemność i relaks.

Ten wspaniały program „dolce far niente” z łatwością pozwala na kilka godzin płatnej pracy. Bo gdy po świętach wielkanocnych tłumy turystów już się rozejdą, wiosna to idealny czas: miasto nie jest tak zatłoczone, temperatury są przyjemnie łagodne, a laptop zwykle można rozłożyć na zewnątrz.

Rzym był i pozostaje miastem tęsknoty. 2,8 miliona ludzi mieszka tu na stałe, zaledwie 30 kilometrów od morza. Miasto charakteryzuje się śródziemnomorskim klimatem, kościołem katolickim oraz bogactwem ważnych muzeów i budynków. I choć historia tchnie na każdym rogu ulicy, „Wieczne Miasto” nieustannie się rozwija: w tej chwili bardzo modna jest dawna dzielnica czerwonych latarni Monti i Testacchio z targowiskiem w dawnej dzielnicy rzeźni.

Wielu ekspatów mieszka w dzielnicy Monteverde, gdzie ceny mieszkań zaczynają się od 150 euro za noc – są one wystarczająco przestronne dla całej rodziny. Przestrzenie coworkingowe, takie jak Talent Garden, znajdują się w Ostiense (w skrócie „QX”), dawnej strefie przemysłowej wokół gazomierza z 1936 roku, w tej chwili ożywionej sztuką uliczną, klubami i dyskotekami.

Komnaty pańskie

No i oczywiście są luksusowe hotele: zaledwie kilka kroków od Panteonu, portugalska rodzina szlachecka Fonseca wybudowała pałac około 1620 roku; później zatrzymali się tu francuska pisarka George Sand i autor „Moby Dicka” Herbert Melville . Dziś noc w tym obiekcie o (nieco mylącej, bo przypominającej słynny pociąg) nazwie „Orient Express La Minerva” kosztuje 1165 euro, a apartament z tarasem prawie trzy razy więcej. Zatrzymują się tu głównie goście luksusowego pociągu Accor „La Dolce Vita”, w którym udziały ma szef LVMH Bernard Arnault (77).

Rzym, znany jako „caput mundi”, centrum świata, choćby 2000 lat temu, zawsze był miastem bogatych i potężnych. W ostatnich latach rzymska scena hotelowa przeżywa rozkwit porównywalny z Londynem czy Paryżem. Bvlgari Hotel Roma, niedaleko Piazza del Popolo, oferuje wycieczki krajoznawcze zabytkowymi Fiatami 500. Dawne rzymskie „Nobile Collegio del Nazareno”, niegdyś dom kardynałów, zostało przekształcone w Palazzo Talía, zaprojektowane przez reżysera Lukę Guadagnino (54; „Tamte dni, tamte noce”). Hassler Roma (członek sojuszu Leading Hotels of the World) gościł kultową aktorkę Audrey Hepburn . Palazzo Shedir był niegdyś prywatną rezydencją arystokratycznej rodziny Borghese – umeblowanie i atmosferę jego pokoi przez cały czas można określić, bez przesady, jako majestatyczne.

Niedaleko Fontanny di Trevi – do której wstęp jest teraz płatny – można odpocząć w pracowniach rodziny Ferragamo („Portrait Roma” ma pięć gwiazdek) lub w „Palazzo Delle Pietre” należącym do byłego szefa Prady, Carlo Mazziego .
Na aperitivo zdecydowanie polecamy miejsce pod parasolami w czerwono-białe paski na tarasie na dachu „Hotel de la Ville”, należącego do brytyjskiego hotelarza Sir Rocco Forte (81), niedaleko Schodów Hiszpańskich. Choć koktajle nie są tam tanie, to i tak są tańsze niż siedzenie na słynnych schodach. Od jakiegoś czasu jest to zakazane, a osoby naruszające zakaz grożą grzywną w wysokości 400 euro.
Idź do oryginalnego materiału