Na sesję zabrała plik zdjęć. Sama wybrała te, które znajdą się w magazynie dla panów. Polska, głównie ta męska, ją podziwiała i do niej wzdychała. Z trybun słyszała oświadczyny, rzucano jej pierścionki zaręczynowe. Barańska, później Werblińska - jakiś czas temu jedno z najgorętszych nazwisk w polskim sporcie. Mówili o niej: arogancka i nadęta. Dziś sama się z tego śmieje.