Minimum trzy litry wody na osobę na dobę – to jedna z najbardziej znanych rekomendacji z rządowego „Poradnika bezpieczeństwa”. Znacznie łatwiej przeoczyć inny element listy: dom powinien być przygotowany również na sytuację, w której jednocześnie znikną prąd, internet i możliwość płacenia kartą. Dlatego wśród zalecanego wyposażenia znalazły się radio na baterie lub korbkę, latarka, powerbank, zapas baterii i gotówka w różnych nominałach.
Czerwona Polska z napisem ważne. Fot. Warszawa w PigułceRządowy poradnik został przygotowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Nie jest instrukcją wyłącznie na wypadek wojny. Obejmuje także znacznie bardziej codzienne zagrożenia: powodzie, pożary, ekstremalne zjawiska pogodowe oraz awarie infrastruktury.
I właśnie przy awarii infrastruktury pojawia się problem, o którym łatwo zapomnieć.
Telefon może nie wystarczyć. Rząd wskazuje radio na baterie lub korbkę
W części dotyczącej zapasów domowych na minimum trzy dni rząd wymienia osobną kategorię: „oświetlenie i łączność”.
W domu powinny znaleźć się m.in. latarka, radio na baterie lub korbkę, naładowany telefon, ładowarka, naładowany powerbank, odpowiednie przewody oraz zapasowe baterie.
To nieprzypadkowy zestaw. telefon jest niezwykle użyteczny, dopóki można go naładować i działa infrastruktura telekomunikacyjna. Przy długiej awarii energetycznej oba te warunki mogą przestać być spełnione.
Radio z własnym źródłem zasilania pozwala natomiast odbierać komunikaty bez domowego internetu i bez konieczności korzystania z sieci Wi-Fi.
Blackout może oznaczać znacznie więcej niż ciemność
Rządowy poradnik poświęca długotrwałemu brakowi energii osobną część. Autorzy zwracają uwagę, iż awaria może potrwać choćby kilka dni, a jej skutki mogą wykraczać daleko poza brak światła.
W takim scenariuszu mogą pojawić się problemy z wodą, ogrzewaniem, Internetem, telefonem oraz płatnościami kartą. Dlatego zalecane jest przygotowanie alternatywnego oświetlenia i łączności oraz wcześniejsze naładowanie powerbanków.
To zmienia sposób myślenia o domowym zapasie na 72 godziny. Nie chodzi wyłącznie o to, żeby mieć co jeść i pić.
Trzeba również móc dowiedzieć się, co się dzieje, oświetlić mieszkanie i utrzymać telefon przy życiu możliwie długo.
Jest jeszcze jedna rzecz: gotówka
Na rządowej liście znajduje się także gotówka w różnych nominałach.
Powód jest praktyczny. Przy rozległej awarii prądu lub infrastruktury telekomunikacyjnej mogą wystąpić problemy z terminalami płatniczymi, bankomatami albo dostępem do bankowości elektronicznej. Rząd nie podaje w tym miejscu konkretnej kwoty, którą każda rodzina powinna przechowywać w domu – wskazuje natomiast, aby dysponować gotówką o różnych nominałach.
Nie oznacza to więc zalecenia wypłacania dużych oszczędności z banku.
Chodzi o awaryjną rezerwę umożliwiającą dokonanie podstawowych zakupów, o ile płatności elektroniczne chwilowo przestaną działać.
Trzy litry wody dziennie na każdego domownika
Oczywiście podstawą pozostaje woda. Oficjalna rekomendacja to minimum 3 litry na osobę na dobę.
Dla jednej osoby na 72 godziny daje to minimum 9 litrów.
Dla dwóch osób – 18 litrów.
Dla czteroosobowej rodziny – 36 litrów.
Do tego poradnik zaleca żywność gotową do spożycia, czyli taką, której wykorzystanie nie będzie uzależnione od działającej kuchenki czy innych urządzeń elektrycznych. W części dotyczącej blackoutu jako przykłady wymieniono m.in. konserwy, suchary i batony.
Apteczka to nie tylko bandaż i plaster
Osobną kategorią są leki i wyposażenie medyczne. Rząd zwraca szczególną uwagę na leki przyjmowane na stałe.
Wśród wyposażenia apteczki wymienia również m.in. środki przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwwymiotne i przeciwbiegunkowe, gazę, bandaże, środki antyseptyczne, rękawiczki jednorazowe, opatrunki na oparzenia, termometr, nożyczki, folię termiczną oraz maseczki FFP3.
To szczególnie istotne w gospodarstwach, w których ktoś codziennie przyjmuje określone leki. W sytuacji kryzysowej szybkie uzupełnienie zapasu może być trudniejsze niż zwykle.
Rząd wskazuje choćby wiadro z pokrywą
Na liście 72-godzinnego wyposażenia znajduje się jeszcze jeden element, który może zaskoczyć: wiadro z pokrywą.
Wymieniono je razem ze środkami higienicznymi, papierem toaletowym, chusteczkami nawilżanymi, podpaskami, pieluchami, środkami dezynfekującymi i workami na śmieci.
To pokazuje, iż przygotowanie na trzy dni ma uwzględniać nie tylko brak dostępu do sklepu, ale również możliwe problemy z podstawową infrastrukturą.
Tego zestawu nie trzeba kupować jednego dnia
Rząd nie nakazuje obywatelom natychmiastowego robienia ogromnych zakupów. Zaleca dwa sposoby organizowania zapasów: można zgromadzić produkty o długim terminie przydatności albo stworzyć zapas rzeczy używanych na co dzień, które są regularnie zużywane i uzupełniane.
Zapasy powinno się przeglądać co kilka miesięcy i kontrolować terminy przydatności.
W praktyce 72-godzinne przygotowanie domu można więc potraktować jak prosty system awaryjny: woda i jedzenie to jego podstawa, ale bez światła, łączności, leków, higieny, możliwości naładowania telefonu i awaryjnej gotówki choćby dobrze zaopatrzona kuchnia może nie wystarczyć.
I właśnie to jest najważniejszym przesłaniem rządowej listy: przygotowanie na pierwsze trzy doby nie oznacza robienia zapasów „na wojnę”. Ma pozwolić gospodarstwu domowemu funkcjonować samodzielnie również podczas awarii prądu, powodzi czy innych sytuacji kryzysowych.












