Fot. UnsplashPlanowana podwyżka opłat lotniskowych w Tajlandii wywołuje coraz większą krytykę wśród operatorów turystycznych, którzy już teraz zmagają się z rosnącymi kosztami i słabszym popytem.
Liderzy branży ostrzegają, iż wyższe opłaty mogą osłabić konkurencyjność kraju w regionie, szczególnie wobec państw takich jak Wietnam, które dynamicznie rozwijają ofertę turystyczną przy niższych kosztach i silnym wsparciu państwa.
Zmieniający się rynek turystyki w Azji
Tajlandia przez lata opierała swoją pozycję na założeniu, iż niezależnie od kryzysów turyści i tak będą wracać w dużej liczbie. To założenie zaczyna jednak tracić aktualność.
W warunkach rosnącej konkurencji i wyższych kosztów operacyjnych turystyka w Azji coraz bardziej przypomina rywalizację o cenę, wygodę i postrzeganą wartość oferty. W tym układzie Tajlandia startuje z wyższą bazą kosztową niż wielu konkurentów.
Na tym tle propozycja podwyżki opłat pasażerskich na lotniskach o 53% wzbudziła niepokój w całym sektorze turystycznym. Dla wielu problemem nie jest sama opłata, ale jej znaczenie w obecnym momencie.
Hotele w Tajlandii przez cały czas borykają się z rosnącymi kosztami pracy i energii. Linie lotnicze pozostają pod presją cen paliw i silnej konkurencji regionalnej. Mniejsi touroperatorzy wciąż odbudowują kondycję finansową po skutkach pandemii.
W tym samym czasie operator lotnisk w Tajlandii (Airports of Thailand, AoT) osiągnął w ubiegłym roku zysk na poziomie ok. 25 mld bahtów (ok. 778 mln USD), co rodzi pytania branży o zasadność dalszego podnoszenia opłat.
Konkurencja w regionie rośnie
Coraz większym rywalem Tajlandii staje się Wietnam, który intensywnie rozwija infrastrukturę turystyczną, oferuje niższe koszty operacyjne i aktywnie wspiera ruch przyjazdowy.
W wielu krajach Azji rządy dążą do uproszczenia procedur podróży i obniżania barier wejścia dla turystów. Tymczasem Tajlandia – zdaniem części ekspertów – ryzykuje ruch w przeciwnym kierunku.
Eksperci branżowi podkreślają, iż choćby niewielkie opłaty, dodane do ceny biletu lotniczego, mogą nie wydawać się istotne z perspektywy pojedynczego turysty. Jednak w skali całej podróży liczy się efekt kumulacji: bilety, opłaty lotniskowe, wizy, hotele, kursy walut i podatki.
Dzisiejsi podróżni porównują oferty globalnie i w czasie rzeczywistym, co sprawia, iż każda zmiana kosztowa może wpływać na wybór destynacji.
Kluczowa rola turystyki dla gospodarki Tajlandii
Turystyka pozostaje jednym z filarów gospodarki Tajlandii, generując miliony miejsc pracy w hotelarstwie, gastronomii, handlu i transporcie.
Dlatego część przedstawicieli branży apeluje, aby w okresie słabszego popytu polityka państwa skupiała się raczej na zwiększaniu konkurencyjności i pobudzaniu ruchu turystycznego niż na wprowadzaniu nowych kosztów.
Nikt nie kwestionuje potrzeby modernizacji infrastruktury lotniskowej, która odegrała kluczową rolę w rozwoju Tajlandii jako jednego z najważniejszych kierunków turystycznych świata.
Jednak w coraz bardziej konkurencyjnym regionie operatorzy turystyczni pytają, czy równowaga między inwestycjami, rentownością a dostępnością cenową nie zaczyna przechylać się w niekorzystnym kierunku.
W branży, w której podróżni mają dziś do wyboru dziesiątki alternatywnych kierunków, choćby niewielkie zmiany kosztów mogą mieć większe znaczenie, niż zakładają decydenci.




