Ryk silników i święconka w kasku. Piąta łódzka Motoświęconka [FOTO]

tulodz.pl 2 godzin temu

Pod kościołem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zaroiło się od maszyn niemal każdego typu.

Kask zamiast koszyczka

Dla postronnego widza widok jajka i białej kiełbasy ułożonych na dnie motocyklowego kasku może być zaskoczeniem, ale dla „Korsarzy” to naturalna forma wyrazu.

- To nie jest nowy pomysł. Mamy już pamiątkowe naklejki, to nasza mała, łódzka tradycja. Koszyczki są typowo motocyklowe, pokarmy święcimy w kaskach. W środku tradycyjnie: chlebek, jajko, biała kiełbasa, ale też elementy związane z naszym stylem życia

- tłumaczy Jarosław Nowiński, prezydent klubu Korsarze Łódź.

Modlitwa o powroty

Zanim doszło do samego obrzędu poświęcenia, motocykliści stanęli do wspólnej modlitwy. Wśród próśb szczególnie mocno wybrzmiało wezwanie do św. Rity – patronki spraw trudnych i beznadziejnych – o bezpieczeństwo na drogach i szczęśliwe powroty do domów.

Ks. Stanisław Cicharz, wikariusz parafii, podkreśla, iż ta nietypowa forma świętowania ma głębokie uzasadnienie w motocyklowym stylu życia.

- Razem z Jarkiem ustaliliśmy, iż motocykliści są zawsze w podróży. Przemierzają dużo kilometrów i nie zawsze każdy przyjaciel wraca. Dlatego ustaliliśmy, iż ten symbol życia i śmierci będzie właśnie tutaj symbolem tego kasku. To w nim jest święcony pokarm i jajko, które daje życie nie tylko tu na ziemi, ale i w wieczności, kiedy Jezus otwiera nam bramy nieba

- mówi ks. Stanisław.

Duchowny zaznaczył również, iż najważniejsza jest wiara i otwarte serce, a wspólne świętowanie, czy to w kościele, czy na dworze - to wyraz miłości, która powinna się mnożyć.

Gdy nadszedł czas błogosławieństwa, plac wypełnił się rykiem silników. Zgodnie ze zwyczajem, podczas święcenia wszystkie motocykle były odpalone, a właściciele mocno gazowali.

Idź do oryginalnego materiału