Burzyć chałupę! wrzeszczał biznesmen, nie mając pojęcia, iż już podchodzi do domu oficer z jednostki specjalnej. Arek zawsze nie cierpiał listopada. Wtedy błoto pod nogami ciągnęło się jak smoła, a niebo przygniatało wszystko, wisząc tak nisko, iż niemal dotykało czubków drzew. Autobus wysadził go na zakręcie, ochlapał spalinami i zniknął gdzieś za zakrętem, w mokrej […]