Bardzo dużo naszej uwagi – w procesach terapeutycznych, ale też w narracji o zdrowiu psychicznym – kieruje się na rodziców, a wkład rodzeństwa (czy też jego brak) jest niedoceniany. Niesłusznie. W moim odczuciu jest równie istotny, a czasem choćby istotniejszy, bo dłużej trwa – mówi psycholożka Marta Niedźwiecka.