
Rynek raków w Chinach doświadcza głębokiej transformacji. Mimo iż ceny detaliczne tego produktu spadły o połowę, nie wywołało to euforii konsumentów, jaką obserwuje się w przypadku taniejących winogron czy borówek. Eksperci wskazują, iż za obecną sytuacją stoi połączenie strukturalnej nadpodaży oraz fundamentalnej zmiany w preferencjach młodego pokolenia, które coraz częściej odwraca się od „brudnej” i czasochłonnej gastronomii na rzecz wygodnych i estetycznych rozwiązań.
W okresie Mistrzostw Świata w 2018 roku raki były niekwestionowanym królem chińskich przekąsek nocnych. Według danych platformy Ele.me, w godzinach wieczornych zamówienia na ten produkt wzrosły wówczas o 41%, a podczas samego meczu Hiszpania–Portugalia sprzedano 3,55 mln sztuk. W 2026 roku sytuacja uległa diametralnej zmianie. Różnice stref czasowych podczas tegorocznych mistrzostw oraz zmiana nawyków (zastępowanie nocnego jedzenia poranną herbatą czy kawą) sprawiły, iż raki nie zdołały odzyskać dawnej pozycji.
Dane z maja 2026 roku, opublikowane przez portal Beijing Xinfadi, wskazują, iż średnia cena hurtowa małych raków wynosiła 15 RMB (ok. 8,25 PLN) za 0,5 kg (jin), a dużych 21,5 RMB (ok. 11,80 PLN) za 0,5 kg. Oznacza to spadek odpowiednio o 23,1% i 10,4% w stosunku do miesiąca wcześniejszego. Mimo doniesień mediów, takich jak „Economic Daily” czy „People’s Daily”, o spadku cen o 50–60%, w przestrzeni społecznej obserwowana jest obojętność konsumentów na obniżanie cen.
Co istotne: główną przyczyną załamania cen nie jest sam spadek popytu, ale przede wszystkim gigantyczna nadpodaż. Ciepła zima i wiosna sprawiły, iż w regionach takich jak Hubei i Anhui wczesne odłowy trafiły na rynek już w marcu, wydłużając sezon podażowy. Do gry weszły również nowe regiony, takie jak Guangxi, Hainan i Sichuan.
Według profesora Zhang Zhanhonga z Wydziału Antropologii Chińskiego Uniwersytetu w Hongkongu (Xianggang), w 2025 roku powierzchnia hodowli raków w Chinach przekroczyła 31 milionów mu (ok. 2,06 mln hektarów), a produkcja osiągnęła 3,75 miliona ton. Oznacza to, iż aby zlikwidować nadwyżki, każdy mieszkaniec Chin musiałby zjeść ponad 2,5 kg (5 jin) tego produktu rocznie.
Raki słodkowodne zyskały popularność jako „żywność niwelująca różnice klasowe“. Wymuszały odłożenie telefonów, koncentrację na jedzeniu i wspólną, swobodną rozmowę, podczas której wszyscy goście brudzili sobie nieco ręce. Ponieważ wszyscy “stawali sie różni wobec raków”, ich jedzenie tymczasowo zacierało różnice statusowe. I taki rodzaj jedzenia łączonego z rozrywką (na przykład transmisjami rozgrywek mistrzstw świata) zyskiwał dużą popularność w mediach społecznościowych.
Obecnie jednak trendy w mediach społecznościowych uległy zmianie na rzecz estetycznego jedzenia. Młodzi konsumenci, zmęczeni presją codzienności, szukają w gastronomii poczucia kontroli, ładu i estetyki. Trudne do kontrolowania, zatem “chaotyczne”, tłuste i brudzące ręce danie, jakim są raki (przed zjedzeniem ich mięsa trzeba skruszyć okrywajace je pancerzyki), kojarzy się zbyt mocno z przytłaczającą rzeczywistością, podczas gdy starannie zaaranżowane, wdzięczne jako obiekt fotografowania telefonami posiłki dają złudzenie stabilności i porządku.
Obecny kryzys na rynku raków najsilniej odczuwają drobni hodowcy ze stawami o łącznej powierzchni poniżej 10 mu. Choć raki słodkowodne nie znikną z chińskiego rynku, ich pozycja jako absolutnego „topowego” trendu gastronomicznego wydaje się trwale osłabiona. Młode pokolenie coraz rzadziej jest skłonne poświęcać wieczór na czasochłonne i brudzące obieranie skorupiaków, preferując wygodę i estetyczny porządek.
Źródła:

Autor: 梁安基 Andrzej Z. Liang, 上海 Shanghai, 中国 Chiny
e-mail: [email protected]
Redakcja: Leszek B. Ślazyk









