Kiedy miałam dwadzieścia lat, wydawało mi się, iż życie jest wyścigiem.
Że muszę zdążyć.
Zdążyć z miłością.
Ze ślubem.
Z dziećmi.
Z karierą.
Z idealnym wyglądem.
Z sukcesem.
Dziś mam osiemdziesiąt lat.
I gdybym mogła usiąść przy kawie z młodszą wersją siebie, powiedziałabym jej kilka rzeczy.
Być może powiedziałabym je również Tobie.
Nie trać lat na ludzi, którzy nie są pewni, czy Cię chcą
Jedną z największych strat czasu w moim życiu nie były błędy.
Byli nią ludzie niezdecydowani.
Ci, którzy dawali nadzieję, ale nie dawali obecności.
Mówili piękne słowa, ale nie podejmowali żadnych działań.
Pamiętaj:
człowiek, który naprawdę chce być częścią Twojego życia, nie pozostawia Cię w ciągłym chaosie i domysłach.
Twoje ciało nie jest Twoim wrogiem
Spędziłam zbyt wiele lat martwiąc się:
o wagę,
o zmarszczki,
o uda,
o brzuch.
Dziś patrzę na stare zdjęcia i widzę piękną kobietę, która nie miała o tym pojęcia.
Nie pozwól, by przemysł zarabiający na kobiecych kompleksach ukradł Ci euforia z własnego ciała.
Za trzydzieści lat spojrzysz na swoje obecne zdjęcia z dużo większą czułością niż dziś.
Nie odkładaj szczęścia na później
Ludzie mają dziwny zwyczaj mówienia:
„Będę szczęśliwa, gdy schudnę.”
„Będę szczęśliwa, gdy znajdę partnera.”
„Będę szczęśliwa, gdy zarobię więcej.”
A potem mija całe życie.
Szczęście nie zaczyna się po przekroczeniu jakiejś magicznej linii.
Ono dzieje się pomiędzy.
Podczas spaceru.
Przy filiżance herbaty.
Podczas rozmowy z przyjaciółką.
W zwykły wtorek.
Pieniądze nie dają szczęścia. Ale dają wolność.
Nie wierz ludziom, którzy mówią, iż pieniądze nie mają znaczenia.
Mają.
Nie dlatego, iż kupują luksus.
Dlatego, iż kupują wybór.
Możliwość powiedzenia:
„Nie.”
Możliwość odejścia.
Możliwość spokojnego snu.
Dbaj o swoją niezależność finansową.
Nawet jeżeli jesteś szczęśliwie zakochana.
Zwłaszcza wtedy.
Dbaj o przyjaźnie
Na końcu życia bardzo rzadko wspominamy liczbę przepracowanych godzin.
Pamiętamy ludzi.
Śmiech.
Rozmowy.
Wspólne podróże.
Przyjaźnie.
Pielęgnuj relacje z ludźmi, przy których możesz być sobą.
To jeden z najcenniejszych skarbów, jakie istnieją.
Nie bój się starzenia
Mam osiemdziesiąt lat.
I wiesz co?
Nadal jestem sobą.
Nie czuję się wewnętrznie „stara”.
Mam więcej zmarszczek.
Wolniej chodzę.
Potrzebuję więcej odpoczynku.
Ale przez cały czas śmieję się z tych samych rzeczy.
Nadal kocham.
Nadal jestem interesująca świata.
Starzenie nie odbiera człowiekowi duszy.
Odbiera jedynie iluzję, iż będziemy żyć wiecznie.
Seksualność nie kończy się po pięćdziesiątce
To jedno z największych kłamstw, jakie wmówiono kobietom.
Kobieta nie przestaje być kobietą dlatego, iż skończyła pięćdziesiąt, sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat.
Nadal chce bliskości.
Dotyku.
Czułości.
Pocałunków.
Nadal chce czuć się piękna.
Zmienia się ciało.
Ale potrzeba miłości i bliskości pozostaje częścią człowieczeństwa do samego końca.
Nie przejmuj się tak bardzo opiniami innych
To być może najważniejsza rada.
Ludzie i tak będą mówić.
Za gruba.
Za chuda.
Za ambitna.
Za cicha.
Za stara.
Za młoda.
Za odważna.
Prędzej czy później odkryjesz coś niezwykle wyzwalającego:
większość ludzi jest zbyt zajęta własnym życiem, by naprawdę myśleć o Tobie tak często, jak Ci się wydaje.
A jeżeli miałabym zostawić tylko jedno zdanie…
Nie czekaj na pozwolenie, by żyć swoim życiem.
Nie od partnera.
Nie od rodziny.
Nie od społeczeństwa.
Bo pewnego dnia będziesz miała osiemdziesiąt lat.
I wtedy nie będziesz żałowała tego, iż byłaś sobą.
Będziesz żałowała wszystkich momentów, w których bałaś się nią być.
Wilczyca









