Pozornie ograne udka kurczaka w rękach Remigiusza Rączki przechodzą prawdziwą metamorfozę. Kucharz robi z nimi coś, na co większość z nas choćby by nie wpadła. Potem wkłada je do air fryera i pozwala, by gorące powietrze dokończyło dzieła. Efekt? Chrupiąca skórka, soczyste wnętrze i tak apetyczny obiad, iż od razu widać robotę prawdziwego szpeca.