Współpraca barterowa z Pure Beauty Box

Edycja Pure Beauty Sweet Valentine to połączenie makijażu i pielęgnacji, które idealnie wpisuje się w zimowy klimat. W boxie znalazły się produkty do twarzy, ciała, dłoni i włosów, a część z nich występowała w wariantach losowych. jeżeli zastanawiasz się, Pure Beauty Sweet Valentine zawartość, poniżej znajdziesz pełne zestawienie oraz moje wrażenia.
Makijaż – kobiecy akcent
W pudełku znajdowała się jedna z matowych pomadek o pudrowym wykończeniu od Golden Rose (odcienie 107, 112, 115, 116, 118, 122 lub 124 – wysyłane losowo).
Do mnie trafił kolor 124. Formuła jest lekka i komfortowa, daje miękkie, pudrowe wykończenie bez przesuszenia ust. Sam odcień jednak nie do końca wpisał się w moje preferencje kolorystyczne, dlatego nie został moim osobistym hitem tej edycji – choć jakościowo naprawdę nie mam mu nic do zarzucenia.

W boxie znalazł się również tusz 2000 Calorie Long Lash Era od Max Factor. Dobrze wydłuża rzęsy, nie skleja ich i pozwala budować efekt od naturalnego po bardziej wyrazisty.

Dodatkowo w edycji znajdował się jeden z dwóch pudrów sypkich od HEAN:
-
Ever Glow – subtelnie rozświetlający,
-
Bamboo Setting Powder – matujący i wygładzający.
Do mnie trafił Bamboo Setting Powder i to bardzo praktyczny produkt. Dobrze matowi skórę, wygładza ją optycznie i sprawdza się w codziennym makijażu, szczególnie jeżeli zależy nam na trwałości i naturalnym wykończeniu.

Pielęgnacja dłoni – wariant losowy
W tej edycji w boxie znajdował się jeden z produktów do dłoni od Nivelazione (wysyłany losowo):
-
Dermatologiczny krem naprawczy do rąk
-
Silnie regenerująca maska do rąk na noc
-
Lipidowy krem-kompres S.O.S. do rąk
Każde pudełko zawierało tylko jeden z powyższych kosmetyków.
U mnie trafiła się maska do rąk na noc i to bardzo udany produkt. Gęsta, otulająca formuła działa jak kompres – rano dłonie są wyraźnie bardziej miękkie, wygładzone i zregenerowane. Zimą to naprawdę solidne wsparcie dla suchej skóry.

Okolice oczu – szybkie odświeżenie spojrzenia
W boxie znajdowały się również hydrożelowe płatki pod oczy od Efektima – jeden z wariantów (retinol, zmarszczki i cienie, zmarszczki i „worki” pod oczami).
U mnie jest wersja Hialu Rose i bardzo ją polubiłam. Płatki dają przyjemne uczucie chłodzenia, nawilżają i optycznie wygładzają skórę pod oczami. To szybki sposób na efekt świeżego spojrzenia – szczególnie kiedy potrzebuję ekspresowego odświeżenia.

Dodatkowo w edycji pojawił się Nawilżający krem pod oczy od Vianek – lekki, delikatny i odpowiedni do codziennego stosowania.

Oczyszczanie twarzy – najmocniejszy punkt boxa
Jednym z ciekawszych produktów tej edycji jest Węglowa czarna maska peel-off od Biotaniqe. To klasyczny kosmetyk oczyszczający – pomaga usunąć zanieczyszczenia i nadmiar sebum, a po jej zastosowaniu skóra jest wyraźnie gładsza i odświeżona. To właśnie ten produkt zwrócił moją szczególną uwagę i uważam, iż świetnie wpisuje się w zimową pielęgnację.

W boxie znalazł się także Ultrakojący krem naprawczy od Dermedic – dobry wybór dla skóry wrażliwej, suchej i podrażnionej.

Pielęgnacja ciała – miękka i wygładzona skóra
W boxie znalazł się również Multiwygładzający peeling myjący 3w1 od Tutti Frutti. To pachnący, przyjemny peeling, który wygładza skórę podczas codziennej kąpieli i daje uczucie świeżości.

Włosy i skóra głowy – świadome oczyszczanie
Edycja Sweet Valentine zawierała również produkty do pielęgnacji skóry głowy:
-
Szampon enzymatyczny od Artishoq
-
Oczyszczającą maskę z glinką redukującą sebum od So!Flow
Szampon enzymatyczny to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów tej edycji. Skutecznie oczyszcza skórę głowy z nadmiaru sebum i resztek kosmetyków stylizujących, a włosy po jego użyciu są lżejsze, świeższe i bardziej odbite u nasady. To produkt, który daje realnie odczuwalny efekt.


Co było w pudełku Pure Beauty Sweet Valentine – czy warto?
Jeśli szukacie informacji co było w pudełku Pure Beauty Sweet Valentine, to była to edycja mocno pielęgnacyjna, z naciskiem na regenerację i oczyszczanie.
Choć kolor pomadki nie trafił idealnie w mój gust, to zdecydowanie doceniam różnorodność boxa. Najbardziej przekonały mnie produkty oczyszczające – szczególnie czarna maska peel-off oraz szampon enzymatyczny, bo to właśnie one dają najbardziej widoczny efekt.
To box, który pozwala przetestować różne kategorie kosmetyczne i znaleźć coś dla siebie – zwłaszcza jeżeli lubicie świadomą pielęgnację i odkrywanie nowych marek.









