Leżało tak sobie w sklepie, w koszu, przecenione i takie samotne...

W zasadzie to do niczego mi ono potrzebne nie było, a mimo to po nie sięgnęłam.
A po powrocie do domu wzięłam szydełko i zaczęłam improwizować.
Na początek obszyłam serce włóczką, a potem zrobiłam wokoło półsłupki

Potem zrobiłam jeszcze kolejne dwa okrążenia i osobno te małe dodatki

Jeszcze tylko rochę kleju na gorąco i oto moje serduszko w nowej odsłonie :)





Zgłaszam je na zabawę u Anettki








