Ps 28,2

piotrkwiatek.com 8 godzin temu

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Usłysz głos mego błagania, gdy wołam do Ciebie, gdy wznoszę ręce do świętego przybytku Twego. (Ps 28,2).

„Usłysz głos mego błagania, gdy wołam do Ciebie, gdy wznoszę ręce do świętego przybytku Twego” (Ps 28,2).

Wzniesione ręce. Ten gest mówi więcej niż tysiąc słów. To pozycja całkowitej otwartości, bezbronności, ufności. W starożytnym Izraelu podniesione dłonie podczas modlitwy oznaczały nie tylko prośbę, ale także gotowość przyjęcia – jak dziecko wyciągające ramiona do rodzica. Nie możesz nic złapać, gdy pięści są zaciśnięte. Modlitwa wymaga otwarcia rąk i serca.

Psychologicznie wiemy, iż postawa ciała wpływa na stan ducha. Gdy jesteś skulony, głowa spuszczona – czujesz się mały, bezradny. Gdy stajesz prosto, otwierasz ramiona – coś w Tobie się prostuje, nabiera odwagi. Psalmista wie o tym instynktownie. Podnosi ręce ku Świątyni – ku miejscu Bożej obecności. To ruch fizyczny, który angażuje całego człowieka: ciało, duszę, emocje.

Jezus na krzyżu miał rozpostarte ramiona. To najbardziej wymowny gest w historii ludzkości – całkowite oddanie, otwartość na wszystko, choćby na śmierć. „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23,46). Jego rozpięte dłonie mówią: nie zatrzymuję nic dla siebie, daję wszystko.

Otwarcie rąk w modlitwie to otwarcie serca na działanie Boga.

Idź do oryginalnego materiału