Przyjechała Lidia do wsi z narzeczonym, a on postawił jej warunek… Wieczorem zobaczyłem autobus sunący po wiejskiej, pylisto-szutrowej drodze. Rzuciłem piłkę i popędziłem ile sił w nogach do przystanku. Moja koszula w kratę rozpięła się, jasne włosy rozwiewał wiatr. Mama, mama wróciła! nic innego nie miałem w głowie. Ale Lidia nie wysiadła sama. Obok niej […]