Przyjechałam w odwiedziny, tęskniłam za tobą, ale dzieci wydają się zupełnie obce.

polregion.pl 7 godzin temu

Rodzice zawsze martwią się o swoje dzieci. Czasem bywa i tak, iż dorosłe potomstwo potrafi nieźle rozczarować swoich rodzicieli. Które z dorosłych córek będą dziś bohaterkami naszej opowieści?

Opowieść matki.

Barbara wychowała troje dzieci. Wszystkie już dorosły i prowadzą niezależne życie. Najstarszy syn ma rodzinę oraz pracę za granicą. Wysyła raz na jakiś czas zdjęcia i kartki na święta. Mama z czułością przechowuje wszystko w szufladzie i wraca do tych pamiątek, kiedy dopadnie ją nostalgia.

Bardzo za Tobą tęsknimy, synku. Może przyjedziesz w odwiedziny? Chociażbyśmy mogli poznać wnuki i synową, pisze mu w wiadomościach.

Środkowa córka ma męża wojskowego. Przeprowadzki co chwilę, bo mąż raz tu, raz tam. Wychowują córeczkę. Niekiedy wpadną z wizytą Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Mąż Barbary szanuje zięcia córka trafiła na porządnego faceta.

Najmłodsza córka no cóż, jej z rodziną nie wyszło. Ania była kiedyś mężatką i ma syna, ale mąż ją zostawił. Córka posłuchała rady matki: Przenieś się do miasta, będzie Ci lepiej! i tak też zrobiła. W mieście zdobyła posadę krawcowej w fabryce i zabrała syna ze sobą.

Barbara postanowiła odwiedzić najmłodszą.

Daj sobie radę beze mnie przez tydzień? zapytała męża. Chcę jechać do Ani i zobaczyć, jak sobie radzi.

Dawid odprowadził żonę daleko na stację. Dźwiganie ciężkich tobołków proste nie było, ale czego się nie robi dla córki! Barbara, w trzeciej klasie wagonu, pół dnia tłukła się do miasta. euforia ją wypełniała w końcu trzy lata się nie widziały!

Mamo, czemu nie zadzwoniłaś, iż przyjedziesz? Jestem w pracy, mogę cię odebrać z dworca dopiero wieczorem.

Chciałam zrobić ci niespodziankę! odpowiedziała Barbara lekko speszona. Zaczekasz na mnie jeszcze chwilę tam?

Tak, będzie dobrze.

Czekała więc mama, aż w końcu postanowiła pójść sama.

W drzwiach przywitał ją wnuk wysoki, przystojny, cała młoda wersja dziadka za najlepszych lat.

Dzień dobry, chłopaku mój! Babcia rzuciła się na niego z uściskami.

Starczy już! zaczął się wykręcać wnuk. I od razu, zamiast urokliwego powitania, dociekliwie pyta: A czemu wcześniej nie przyszłaś? Musiałem posprzątać i nakryć do stołu na twoje przybycie. Z pracy wyszedłem wcześniej, żeby ugotować barszcz i smażyć schabowe.

Zadzwonił wtedy telefon Barbary. Mąż, lekko znudzony samotnością, wypytywał, czy dotarła cała i zdrowa. Odpowiedziała, iż wszystko dobrze, ktoś jej pomógł dotrzeć, a teraz właśnie jedzą kolację przy stole Ani.

Przy barszczu Ania zapytała zdawkowo:

Zjesz jednego schabowego czy dwa?

Barbara była już tak wygłodniała, iż zjadłaby choćby trzy, ale grzecznie odparła:

Daj mi wszystkie potrawy na stół, zobaczymy.

W końcu pojawił się talerz z pięcioma kotletami. Oto cała biesiada na cześć wizyty matki. Barbara pomyślała, iż mają pewnie krucho z kasą, więc postanowiła sobie w głowie, iż trzeba im trochę pomóc.

Podczas kolacji Ania od razu, bez cienia zawahania rzuciła pytaniem: Jak długo zostaniesz, mamo? Kiedy wracasz?

Barbarze zrobiło się przykro i burknęła, iż skoro tak, to może wróci już jutro.

Resztę dnia spędziła samotnie, wieczorem każdy zamknął się w swoim pokoju, wnuk poszedł do sąsiadów, a Ania do koleżanek na plotki. Matka została sama ze swoimi myślami i herbata.

Barbara gwałtownie poczuła, iż jest zupełnie niepotrzebna. Zaczęła się pakować i wtedy usłyszała rozmowę wnuka z Anią:

Kiedy przyjedzie wujek? Mieliśmy iść na mecz!

Jak tylko babcia wyjedzie odparła Ania.

Oburzona Barbara natychmiast zabrała swoje rzeczy i wyszła bez pożegnania. Dawid, stęskniony, wyszedł po nią z uśmiechem. Okazało się, iż choć przez lata dzieciom nie żałowało się czułości i wsparcia, to teraz własne dzieci zupełnie o nich nie pamiętają.

Idź do oryginalnego materiału