Przyjaciele przyjaciół przyjaciół przyjaciół przyjaciół odwiedzili nas podczas wakacji: Chciałbym, żebyśmy wtedy nie powiedzieli „nie”.

newsempire24.com 5 godzin temu

W zeszłym roku zadzwoniła do mnie dawna przyjaciółka, z którą znałam się z czasów liceum. Poprosiła mnie bardzo grzecznie, żebym na tydzień przyjęła u siebie jej najlepszych przyjaciół planowali spędzić wakacje nad morzem, w naszym małym, pomorskim miasteczku. Szczerze mówiąc, było mi niezręcznie odmówić, więc się zgodziłam, choć od razu uprzedziłam:

Wiesz, mamy pełen sezon wakacyjny i nie mogę udostępnić pokoju za darmo. Ale z drugiej strony, niezbyt komfortowo czuję się, żądając opłaty od twoich przyjaciół.

Na to usłyszałam: Spokojnie, zapłacą, pieniądze nie są problemem, tylko boją się naciągaczy tych, co biorą zaliczki, a potem nie wpuszczają gości, albo wyrzucają w środku urlopu.

No i wpadłam w pułapkę… Gdybym wiedziała, ile mnie ten urlop będzie kosztował, nigdy bym się na to nie zgodziła.

Z lekkim dyskomfortem zrobiłam im porządną zniżkę pokój wynajęli za połowę ceny.

Nadszedł dzień ich przyjazdu! Zamiast rodziny, przyjechała nastolatka i dziesięcioletni chłopiec. Ciężko było byli przyjaciółmi, ale w trzyosobowym pokoju nie czuli się komfortowo.

Powitanie było miłe. Postarałam się przygotować smaczną kolację, pokazałam im nasze miasteczkowe atrakcje, a potem wróciłam do swoich zajęć.

Już drugiego dnia syn moich gości wystrzelił wodą z pistoletu w działający telewizor. Rodzice byli w pokoju, ale nic sobie z tego nie robili. Przeprosili i zadeklarowali, iż pokryją koszty naprawy niestety sprzęt do dziś czeka na serwis. Dla nich przyniosłam telewizor z sąsiedniego pokoju. No i co będą robić wieczorem?

Chwilę później zapomniany czajnik na kuchence i przypalony całkowicie, bo nastolatka nie nalała wody.

A gdy weszli w fazę remontów, bo pokój był za mały, urwały się dwa nóżki jedna od stolika, druga od szafki nocnej. Dla nich to była tylko zabawa Hehehe, masz dużo tych mebli, skleimy taśmą, będzie dobrze!, Podłożymy coś pod szafkę, nie ma problemu.

Wszystko przebiła głośna impreza, która trwała do drugiej w nocy. Krzyki, śpiewy, alkoholowe wycie gdy poprosiłam, żeby muzyka była cichsza po jedenastej, usłyszałam: Odpocznij sobie, za swoje pieniądze! Po drugiej interwencji trochę uciszyli.

Nie było sensu polemizować z pijanymi, postanowiłam poczekać do rana. Następnego dnia odbyłam z parą poważną rozmowę, tłumacząc, iż takie zachowanie jest niedopuszczalne. Nie są jedynymi gośćmi w domu. Prosiłam też o ostrożność z urządzeniami.

Przyjaciele wzruszyli ramionami, niezadowoleni: Zapłaciliśmy przecież. Byłam zła: Dzięki, iż jesteście tu jako przyjaciele mojej przyjaciółki, w innych okolicznościach na pewno byście tu nie trafili!

Po tym zachowywali się mniej problematycznie, sprzęt już się nie psuł. Tylko relacja się skończyła.

Ochłodziliśmy kontakt, przestaliśmy się odzywać. Ale to nie przeszkodziło im zabrać ze sobą przygotowane przeze mnie upominki oraz pamiątkowe gadżety dla nich i wspólnej przyjaciółki. Dodatkowo z pokoju zginęły dwa duże kąpielowe ręczniki i bawełniana poszwa.

Muszę przyznać, iż byli to najlepsi przyjaciele mojej przyjaciółki, z którą byłam blisko niemal przez cały licealny czas, aż do jej ślubu i wyprowadzki do Warszawy. Opisywała ich jako bardzo kulturalnych i sympatycznych ludzi. Gdyby naprawdę tacy byli, mogliby spędzać tu wakacje każdego lata.

Tak jednak nie było. Przez długi czas milczałyśmy, aż w końcu podczas rozmowy usłyszałam: Mówili, iż wiecznie się ich czepiałam i psułam atmosferę. A przecież zapłacili dużo!

Przykro mi, ale za te złotówki nie kupię choćby nowego telewizora, czajnika, stolika, szafki nocnej, pościeli i ręczników. Do tego dochodzą moje nerwy i niezadowolenie innych gości. To odbija się też na opinii o pensjonacie w przyszłym roku turyści mogą wybrać inną miejscówkę.

Zyskałam cenne doświadczenie. Teraz wiem już na pewno, iż czasem lepiej po prostu powiedzieć NIE.

Idź do oryginalnego materiału