Z Przemkiem przeżyliśmy razem dwanaście lat. Przez ten czas nie było u nas kredytu hipotecznego, ale mieliśmy samochód, pewną pracę oboje i syna piątoklasistę. Z zewnątrz wyglądaliśmy jak wzorowa rodzina spokojna, ułożona, bez awantur i sensacji. Szczerze wierzyłam, iż rodzinne szczęście opiera się na prostych sprawach: ciepłej kolacji po pracy, wyprasowanych koszulach, porządku w szafie […]