Pies przychodził do moich drzwi przez tydzień. Dopiero potem zrozumiałem, dlaczego Do mojego snu wtargnął nagły, energiczny stukot do drzwi, równo o siódmej rano. Narzuciłem szlafrok i poszedłem otworzyć. Na wycieraczce siedział pies. Rudy, z futrem o ciepłym miedzianym odcieniu i jasnymi plamkami na piersi. Już nie młody wokół pyska prześwitywała siwizna. Podniósł na mnie […]