W naszym domu były dwie córki: ja i Zuzanna. Jednak każdy widział, iż Zuzanna była oczkiem w głowie rodziców, oni choćby tego nie ukrywali. Ta faworyzacja zaczęła się już gdy Zuzanna była mała dostawała wszystko co najlepsze, a dla mnie zostawały tylko skrawki. Oprócz tego, Zuzanna była bardzo podobna do naszych rodziców, miała urodę, której nie sposób było nie zauważyć. Ja z kolei przypominałam wujka ze strony taty, który nie należał do najprzystojniejszych. Rodzice wielokrotnie nazywali mnie brzydulą, co naprawdę bolało.
Po maturze rodzice kupili Zuzannie mieszkanie w Warszawie i rozpoczęli jego remont. Ja natomiast zostałam wysłana do babci na jej trzy pokojowe mieszkanie. W tym czasie babcia poważnie zachorowała i musiałam po zajęciach wracać prosto do domu, żeby się nią opiekować. Wtedy babcia wyznała mi, iż planuje przepisać mieszkanie moim rodzicom. Prosiłam rodziców o pomoc, bo sama sobie nie radziłam, ale oni twierdzili, iż są zajęci urządzaniem mieszkania Zuzannie.
Tuż przed śmiercią babcia powiedziała mi, iż zaoszczędziła sporą sumę pieniędzy specjalnie dla mnie kazała mi zachować to w tajemnicy przed rodzicami i dyskretnie wziąć te oszczędności dla siebie. Po pogrzebie rodzice zaczęli szaleńczo przeszukiwać mieszkanie babci w poszukiwaniu pieniędzy, przewracając wszystko do góry nogami, ale nic nie znaleźli.
W tym czasie już kupiłam swoje własne dwupokojowe mieszkanie i zaczęłam remont. przez cały czas jednak mieszkałam u babci. Dwa miesiące później rodzice oznajmili mi, iż zamierzają wynająć mieszkanie babci, bo Zuzanna potrzebowała pieniędzy, bo jej siostra ma kłopoty. Zapytalam, czy mogłabym mieć własne mieszkanie i usłyszałam, iż jestem już dorosła i powinnam sama sobie radzić. No i tak zrobiłam. Gdy mój własny lokal był gotowy, przeprowadziłam się tam. Poznałam chłopaka, nasza relacja była naprawdę poważna.
Ale gdy rodzice dowiedzieli się o moim mieszkaniu, zaczęli mówić, iż jestem złodziejką. Miałam już dosyć ciągłych oskarżeń i powiedziałam im, żeby dali mi spokój. Odcięłam się od nich i zaczęłam życie na własnych zasadach.





