Ty to masz w sobie świętość, Malwinko. Gdyby nie ty, mama dawno zgniłaby w jakimś hospicjum. Do końca życia będę ci dłużnikiem. Głos Pawła był miękki jak świeży wosk i przeszywał powietrze niczym szept w pustym kościele. Pocałował żonę w czubek głowy, zarzucił na ramię wypolerowaną teczkę i zniknął za drzwiami. Echem odbiło się skrzypienie […]