Przepełniony śmietnik, hałasujące dzieci, buty zostawione przed drzwiami. Kłótnie z sąsiadami to nasza codzienność

wdi24.pl 14 godzin temu

Życie w bloku lub modnym teraz segmencie to codzienne wyzwania, z którymi muszą mierzyć się mieszkańcy. jeżeli ktoś nie jest tolerancyjny, może mieć duży problem z odnalezieniem się w takiej społeczności. – Sąsiadom przeszkadza wszystko. Gdy dzieci ganiają się po domu i tupią, sąsiad z dołu potrafi walić kijem w sufit – mówi Onetowi Agnieszka. – W piątek wieczorem sąsiadka nastawia głośno muzykę. Wie, iż mamy małe dziecko, które trudno jest uśpić – dodaje Martyna, mieszkanka segmentu na warszawskiej Białołęce. Życie w bloku to setki punktów zapalnych. Hałasujące dzieci, niedzielne remonty, rowery, hulajnogi i wózki pozostawione na korytarzu, a choćby za głośno chrapiący sąsiad zza ściany, przez którego nie możemy spać. Z sąsiadami kłócimy się dosłownie o wszystko. Bolączką Gabrieli, która mieszka na monitorowanym osiedlu na warszawskiej Woli, jest przepełniona altana śmietnikowa. – Nie da się dojść do kubłów, te na papier zdają się czasami sięgać sufitów niezgniecionymi kartonami. Ostatnio chciałam wyrzucić śmieci do bio, ale jak próbowałam otworzyć kubeł, to z kubła obok poleciały kartony na ziemię. Pomijam, iż do bio ludzie wrzucają odpady w workach plastikowych – narzeka w rozmowie z Onetem. Kamilę z Krakowa martwi kwestia parkowania. – Nie ma dnia, aby na osiedlu nie pojawiła się straż miejska. Ludzie nie patrzą na oznakowania lub parkują na cudzych miejscach postojowych. To chyba główny temat dyskusji na sąsiedzkiej grupie na Facebooku. Co

Idź do oryginalnego materiału