To wszystko pokłosie pewnej prawidłowości, która nam zapanowała na przełomie przemian ustrojowych.
Tą prawidłowością było i do dzisiaj chyba aktualna „pierwszy milion trzeba ukraść”.
I tak porobiło się kilku właścicieli mniejszych parkingów, doszła też budowla deweloperska, która tylko przytuliła się do tej uliczki, ale nic nie wnosząc dla niej, oraz cały jeszcze za tego złego ustroju wybudowany pawilon handlowo –usługowy.
Wszyscy by korzystali, ale wyremontować już nie bardzo ich to interesuje.
No cóż wychodzą z takiego założenia, iż aby tylko mój grajdołek, jako tako wyglądał, ale nie martwi się, iż okolica też robi za swoistą reklamę tych firm, które w niej egzystują.
Skoro to jest niby niczyja droga to nie dziwne, ze pod drzewem chyba otwiera się zakład krawiecki, –b









