Zupy owocowe z czasów szkolnych większości z nas kojarzą się z mdłym, rozgotowanym kompotem z makaronem, który rzadko kiedy budził entuzjazm. Przedwojenna kuchnia podchodziła jednak do tego tematu zupełnie inaczej, traktując zupy owocowe jako wykwintne, chłodzące desery. Królową letnich kart w eleganckich restauracjach była zupa poziomkowa.