No przecież jesteśmy rodziną usłyszałam od rodzeństwa w dzień, gdy żegnaliśmy mamę na Powązkach. Ci sami, co znikali zawsze, kiedy mama już nie miała siły wstać z łóżka. Ci, którzy telefonów nie odbierali, ale sms-y pisali bardzo dzielnie: Daj znać, jakby co trzeba było i tacy chętni do pomocy, iż nigdy jakoś ich nie było. […]