Przechadzając się powoli przez gęsty, wysoki łan sierpniowej trawy, zakochani szli za ręce, raz po raz obdarzając się spojrzeniami pełnymi czułości. Czas płynął dla nich spokojnie jak leniwy nurt Wisły pod Krakowem i właśnie taka beztroska sprawiła, iż zupełnie nie zwracali uwagi na otoczenie. Nagle, coś niecodziennego przecięło milczenie letniego popołudnia. Zosia pisnęła, natychmiast odskakując […]