Dzisiaj minął trzeci dzień, odkąd stoję z tym kartonem u stóp. Dno już rozmokło od porannej wilgoci – październik daje się we znaki. Poprawiłam ręcznik w środku, przeliczyłam kociaki: wszystkie pięć. Dwa szare, dwa pręgowane, jeden czarny z białą piersią. Czarny spał, pręgowane się wierciły, szare tuliły się do siebie. Rynek budził się powoli. Grażyna […]