„Proszę, tylko dziesięć złotych” – błagał chłopiec, by mógł wypastować buty prezesowi. „Proszę, tylko dziesięć złotych” – powtarzał, gdy wyjaśnił, iż to dla chorej mamy… Marcin Kowalczyk nie był człowiekiem, którego łatwo można było oderwać od pracy. Jego dni toczyły się z precyzją szwajcarskiego zegarka: spotkania, przejęcia i
biura z marmuru, pełne sztucznych uśmiechów i […]