"Proszę o tym napisać". Polskie "Jezioro Aralskie". Ludziom świat się zawalił
Zdjęcie: Molo nad Klimkówką. Zdjęcie pokazuje skalę problemu wysychającego jeziora
— Co tu dużo mówić, jest prze****** — kręci głową Staszek i zaczyna oklepywać się po połach pomarańczowej, odblaskowej kurtki roboczej. Szuka papierosów. Gdy je znajduje, gwałtownie wsadza jednego do ust. Błysk zapalniczki i pierwsze zaciągnięcie dymem. Oczy zachodzą mgłą. Od nikotyny. Albo raczej ze strachu. Bo Jezioro Klimkowskie wysycha. A wraz z nim umiera nadzieja. Biznesy życia padają jak muchy.









