Prezerwatywy na fakturze dla premiera. Internetowa prowokacja wywołała burzę wokół KSeF.

sokolka.tv 2 dni temu

Krajowy System e-Faktur miał być jednym z filarów cyfryzacji państwa i ułatwieniem dla przedsiębiorców. Zamiast tego, tuż po uruchomieniu, stał się bohaterem głośnej internetowej prowokacji, która rozlała się po mediach społecznościowych i wywołała pytania o bezpieczeństwo nowego rozwiązania.

W sieci błyskawicznie popularność zdobyło nagranie z apteki, na którym klient kupuje prezerwatywy i prosi o wystawienie faktury w systemie KSeF na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

https://www.facebook.com/search/top/?q=Tomasz%20Sidorczuk

Film w ciągu kilkunastu godzin obejrzało ponad milion osób, a licznik wyświetleń gwałtownie przekroczył 1,3 mln.

Autor nagrania, przedstawiający się jako przedsiębiorca i sympatyk środowisk Nowej Nadziei, od początku nie ukrywał, iż jego celem jest ośmieszenie nowego, obowiązkowego systemu fakturowania. Na filmie widać, jak podchodzi do aptecznej kasy, zamawia „najmniejszy możliwy rozmiar” prezerwatyw, a następnie podaje numer NIP i prosi o wystawienie faktury na KPRM. Gdy w systemie faktycznie pojawia się nazwa instytucji państwowej, pracownicy apteki reagują zdziwieniem, po chwili słychać śmiech. Na koniec autor żartu dodaje, iż rozważał także zakup maści na hemoroidy.

Nagranie stało się paliwem dla krytyków KSeF, którzy zaczęli publicznie pytać o zabezpieczenia systemu i możliwość wystawiania faktur na cudze dane. Ministerstwo Finansów, zapytane przez media o komentarz w tej konkretnej sprawie, nie odniosło się bezpośrednio do nagrania. Resort przypominał jednak wcześniej, iż KSeF nie tworzy nowego ryzyka nadużyć, a podobne sytuacje były możliwe także w czasach faktur papierowych.

W oficjalnych stanowiskach podkreślano, iż sama możliwość wystawienia faktury nie oznacza jeszcze, iż stanie się ona kosztem podatkowym. Odpowiedzialność spoczywa na nabywcy – lub jego księgowości – którzy decydują, czy dany dokument ma związek z prowadzoną działalnością gospodarczą i może zostać ujęty w rozliczeniach.

Podobnie sprawę oceniali eksperci podatkowi cytowani w mediach. Zwracali uwagę, iż KSeF w rzeczywistości zwiększa transparentność obrotu gospodarczego, ponieważ każda faktura jest trwale zapisana w systemie i widoczna zarówno dla stron transakcji, jak i dla administracji skarbowej. System nie legalizuje fikcyjnych kosztów, a jedynie zmienia formę obiegu dokumentów.

Jednocześnie pojawiły się ostrzeżenia przed konsekwencjami podobnych „żartów”. Specjaliści przypominali, iż świadome wystawianie faktur na cudze dane, choćby w ramach prowokacji, nie jest prawnie obojętne. Może zostać uznane za wprowadzenie w błąd przy sporządzaniu dokumentów księgowych, co w skrajnych przypadkach grozi odpowiedzialnością karną, włącznie z karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Choć internetowa prowokacja rozbawiła wielu użytkowników, dla administracji skarbowej i przedsiębiorców stała się kolejnym dowodem na to, iż wokół KSeF – obok realnych wyzwań – narosło również sporo emocji, uproszczeń i politycznych złośliwości.

Autor filmu wysłał prośbę o anulowanie faktury z filmu, żeby nie tworzyć fałszywego obiegu dokumentu.
KP
fot. PAP / Albert Zawada
Idź do oryginalnego materiału