Większość z nas, szukając oszczędności, wyłącza niepotrzebne światła lub rzadziej nastawia pralkę. Tymczasem najnowsze badania pokazują, iż prawdziwy „pożeracz” energii ukrywa się w samym sercu Twojej kuchni. Choć nowoczesny i elegancki, ten sprzęt generuje rachunki trzykrotnie wyższe niż lodówka czy zmywarka, o czym aż 65% Polaków nie ma zielonego pojęcia. jeżeli codziennie przygotowujesz na nim posiłki, z Twojego portfela ucieka rocznie choćby 551 zł. Czas zweryfikować swoją wiedzę, bo błędne przekonania o energooszczędności mogą kosztować Cię fortunę.

Fot. Obraz wygenerowany przez DALL·E 3
W ramach Ogólnopolskiego EkoTestu przeprowadzonego przez Wirtualną Polskę obnażono braki w wiedzy Polaków na temat zużycia prądu przez domowe AGD. Podczas gdy większość ankietowanych za największego winowajcę wysokich opłat uznała suszarkę do ubrań, tylko co trzecia osoba wskazała poprawnego lidera rankingu. Wyniki są bezlitosne: to właśnie płyta indukcyjna dominuje pod względem poboru mocy, wyprzedzając sprzęty, które tradycyjnie uznajemy za prądożerne.
Co to oznacza dla Ciebie? Matematyka Twojej kuchni
Płyta indukcyjna jest postrzegana jako symbol nowoczesności i efektywności, jednak jej eksploatacja to dla domowego budżetu potężny wydatek. Zrozumienie, ile naprawdę kosztuje jej używanie, pozwala na lepsze planowanie wydatków w 2026 roku.
- Drastycznie wyższe zużycie: Płyta indukcyjna potrzebuje choćby trzy razy więcej energii niż lodówka, która przecież pracuje przez całą dobę.
- Kosztowna godzina: Przyjmując, iż płyta pracuje średnio godzinę dziennie, Twoje rachunki rosną o około 1,51 zł każdego dnia.
- Roczny bilans: Średnie roczne zużycie dla tego urządzenia to około 1200 kWh, co przy obecnych cenach przekłada się na wydatek rzędu 551 zł.
Dlaczego indukcja pobiera tak dużo energii?
Kluczem do zrozumienia problemu jest moc urządzenia. Najpopularniejsze modele dostępne na polskim rynku dysponują mocą od 1000 do choćby 3000 W na jedno pole grzejne. Gdy uruchomisz kilka pól jednocześnie, pobór prądu staje się gigantyczny. Choć proces gotowania jest szybki, intensywność poboru energii sprawia, iż każda minuta spędzona przy „garach” jest wymierna w złotówkach.
Dla porównania, zmywarka, którą w badaniu wskazało zaledwie 10% respondentów jako pożeracza energii, wypada w tym zestawieniu znacznie korzystniej. Świadomość ta jest kluczowa, zwłaszcza w dobie wzrastających cen energii i konieczności składania oświadczeń o bon energetyczny w 2026 roku.
Jak oszczędzać, nie rezygnując z gotowania? 3 złote zasady
Skoro wiesz już, kto jest głównym winowajcą wysokich rachunków, możesz wprowadzić proste nawyki, które realnie obniżą Twoje opłaty bez konieczności wymiany sprzętu.
- Zawsze używaj przykrywek: Gotowanie pod przykryciem skraca czas pracy płyty choćby o 30%, co bezpośrednio przekłada się na niższe zużycie kWh.
- Dopasuj wielkość naczynia: Stawianie małego garnka na dużym polu grzejnym to czysta strata energii. Płyta indukcyjna działa najefektywniej, gdy dno naczynia idealnie pokrywa się z polem.
- Wykorzystuj ciepło resztkowe: Wyłączaj pole na kilka minut przed planowanym końcem gotowania. Skumulowana energia wystarczy, by dokończyć potrawę bez dalszego poboru prądu.









